strona główna "Avorum respice mores" (Bacz na obyczaje przodków) - dewiza herbowa przysługująca jedynie hrabiom Ledóchowskim h. Szaława

Wieści z królewskiego folwarku

Anno Domini 2017

Maciej KobylińskiCzy grozi nam inwazja bobrów? W Polsce bobrów z roku na rok jest coraz więcej, łatwiej więc zauważyć efekty ich pracy. Ścinanie drzew, budowanie tam, piętrzenie wody leży w ich naturze...

Depesze Ojca Wojciecha: 8 (124). Baśnie i legendy afrykańskie
Część XIII: Pięć palców
13 maja 2017 r.

o. Wojciech Kobyliński CMF Niegdyś wszystkie palce dłoni były nierozłączne, niczym umiłowani bracia. Pewnego ranka mały palec powiedział:

– Bracia, czuję zapach wędzącego się mięsa. Musi być już dobre do jedzenia.

– Już wiem, to myśliwy Boga wędzi tłustego guźca dla swojego pana – potwierdził palec serdeczny.

– Spoglądając ponad płotem stwierdzam, że nie ma nikogo przy ogniu – dorzucił palec środkowy.

– Wobec tego chodźmy zabrać guźca, nikt nas nie zauważy – doradził palec wskazujący.

– Jeśli weźmiecie mięso, które do was nie należy, bądźcie pewni, że na was doniosę – zagroził kciuk.

Cztery palce zjednoczyły się przeciwko kciukowi, ich najstarszemu bratu, mówiąc Bogu, że to on namawiał ich do kradzieży mięsa. W złości Bóg oddzielił kciuk od pozostałych palców. Te jednak szybko zgodziły się, by zabić myśliwego i zabrać jego kawałek mięsa.

Morał: Jeśli sprawujesz władzę, nie każ nigdy bez dowodu, gdyż może okazać się że ci, których potępiasz, są najbardziej lojalni.

Na podstawie: François-Joseph AMON D’ABY, "La mare aux crocodiles, Contes et légendes populaires de Côte d’Ivoire", Abidjan 1992.
Z języka iworyjskiego tłumaczył: o. Wojciech Kobyliński CMF.

zobacz poprzednie depesze...

Łosickie przedszkolaki odwiedzają Polinów
23 maja 2017 r.

Bartosz Kobyliński23 maja br. chyba po raz pierwszy gościliśmy na Polinowie silną grupę przedszkolaków z Przedszkola Samorządowego nr 1 w Łosicach, oczywiście pod bacznym okiem pań opiekunek. Do południa odwiedziło nas aż trzy około czterdziestoosobowe grupy maluchów, czyli w sumie jakieś 120 osób - a to już, jak na jednorazowe odwiedziny, naprawdę poważna liczba. Z racji dnia roboczego, rola przewodnika i organizatora całego przedsięwzięcia przypadła naszemu Wujowi Janowi Kobylińskiemu, który jednak w tej roli odnajduje się wprost idealnie. Jakby się mogło wydawać, nie jest to jednak bułka z masłem - dwugodzinny wykład w pełnym kontuszu szlacheckim z futrzaną czapą i szablą u boku, na dodatek przy temperaturze otoczenia dochodzącej do 30°C, wymaga naprawdę niezgorszej kondycji.

A jak wrażenia Gości? Oczywiście jak najbardziej pozytywne, ale ponoć najwięcej emocji wzbudziły pięknie ubrane konie oraz krypta pod starą oranżerią - z wielkim, włochatym pająkiem na czele, a raczej u sufitu:) Oczywiście w programie nie zabrakło też zwiedzania starego spichlerza z izbą pamięci i galerią misji afrykańskich, rundki po ogrodzie oraz podziwiania panoramy naszej małej "doliny pięciu stawów" ze szczytu Michałowego Kopca. Oczywiście wszystko to zostało doprawione profesjonalną narracją naszego przewodnika, łącznie z zarysem historycznym dziejów majątku oraz omówieniem ważniejszych jego atrakcji. A wszystko to podane w lekkostrawnej formie, no i oczywiście, jak na Wuja przystało, okraszone humorem.

Mamy nadzieję, że nasi Goście równie miło jak długo będą wspominać nasze skromne progi i jeszcze kiedyś do nas zawitają, do czego oczywiście gorąco namawiamy!

Gorące wieści z misji w Burkina Faso
11 maja 2017 r.

Jacek KobylińskiDawno nie zamieszczaliśmy nowych wieści z misji w Burkina Faso, gdzie przebywa nasz misjonarz z Polinowa – o. Andrzej Kobyliński. Na misji w zasadzie niewiele się zmieniło od czasu ostatniej korespondencji, no może poza pogodą. Po okresie wręcz chłodnym (listopad – styczeń) z pustynnym wiatrem – harmattanem, nastały z kolei męczące upały. Te zaś świadczą o kulminacji pory suchej, która jednak też niebawem dobiegnie końca. Póki co jednak temperatura w dzień przekracza 40°C, w nocy utrzymując powyżej 30 kresek. W pomieszczeniach mieszkalnych słupek rtęci oscyluje w granicach 34-36°C, co przy przerwach w dostawach prądu i jego słabowitym napięciu w zasadzie eliminuje zbawienną tam klimatyzację. Z tego też powodu nawet wentylatorowi nie zawsze chce się mieszać gorące powietrze.

W takiej oto aurze nasi misjonarze musieli przygotowywać uroczystości wielkanocne. Te mają tam jednak nieco inny i skromniejszy wymiar niż u nas. Zresztą zajęć jest tyle, że nie ma czasu na uroczyste świętowanie. Niestety prace związane z budową nowego kościoła stoją w miejscu, gdyż nie odzyskano jeszcze praw do zawładniętej przez protestantów części placu kościelnego.

Nasz misjonarz powoli zaczyna przygotowywać wyjazd do Polski (oczywiście jeszcze nie na stałe). W tym roku w Polsce pojawi się 13 czerwca, a więc tuż przed świętem Bożego Ciała – zdąży jeszcze zatem wziąć udział w procesji w swej rodzinnej parafii Świętego Zygmunta w Łosicach. Ojciec Andrzej będzie przebywał w kraju aż do 4 września, przez ten czas przechodząc szereg badań lekarskich i załatwiając ogrom spraw związanych z planami budowy kolejnego kościoła. W międzyczasie będzie również głosił kazania misyjne i zbierał datki na budowę nowej świątyni w Koudougou.

My planujemy z kolei nagrać jego relacje z pracy na afrykańskich misjach, gdzie spędził już przecież 26 lat – jest zatem o czym opowiadać. Nagrania te, wraz z filmem nakręconym już bezpośrednio w pustynnym Burkina Faso, będą prezentowane zwiedzającym we właśnie tworzonej Galerii Polinowskiej, której część stanowić będzie właśnie ekspozycja misyjna.

Święta Wielkiej Nocy 2017
16-17 kwietnia 2017 r.

Maciej KobylińskiKilka fotek z tegorocznej Wielkanocy. Na Polinowie piękna wiosna...

Niedziela Palmowa
9 kwietnia 2017 r.

Maciej KobylińskiW niedzielę uczestniczyliśmy w tradycyjnej procesji z palmami wokół łosickiego rynku. Kilka fotek z tej uroczystości...

Licznik przekręcony, a Rubikon przekroczony!
3 kwietnia 2017 r.

Bartosz Kobyliński Mało kto wie, wliczając w to do niedawna również i mnie, że 10 grudnia 2016 r. nasz stale bijący licznik odwiedzin przekręcił się z wymownym zgrzytem, wskazując okrągłe 200 tysięcy!
Dziękujemy wszystkim Gościom i liczymy na kolejne wizyty! No i na przyszłość obiecuję nie przeoczyć kolejnej tak okrągłej liczby:)

Lato na przednówku
2 kwietnia 2017 r.

Maciej KobylińskiKwiecień przywitał nas w tym roku letnimi temperaturami. Kto żyw łapał pierwsze promienie wiosennego słońca...

Spuszczanie stawu
1 kwietnia 2017 r.

Maciej KobylińskiWiosna na Polinowie rozpoczęła się w tym roku spuszczeniem wody ze stawu i odłowem ryb. Głównym celem był sum, który siał popołoch wśród narybku. Polowanie zakończyło się pełnym sukcesem. Zapraszamy na foto-relację...

Goście z Laponii
18 lutego 2017 r.

Maciej KobylińskiTegoroczne ferie na Polinowie upłynęły pod znakiem gości z Laponii...

16 wiosen XX-wiecznego serwisu Polinów!
9 lutego 2017 r., godz. 20:49

Bartosz Kobyliński Trzeba otwarcie przyznać, że ostatnimi laty nasz serwis - nie wiedzieć kiedy - z nieopierzonego małolata wyrósł na dorodnego nastolatka. A że jak co roku 9 lutego obchodzi urodziny, w dodatku akurat w Międzynarodowy Dzień Pizzy, wypadałoby przynajmniej w kilku słowach o tym wspomnieć. Jako że zamówiony w pobliskiej pizzerii urodzinowy tort nieubłaganie już stygnie, dziś - w przeciwieństwie do okrągłych rocznic - obędzie się bez zbytniego nadęcia:)
By jednak pozostać wiernym wszelakim podsumowaniom, wspomnę tylko, że ostatni rok to dla serwisu przede wszystkim mobilna rewolucja, do której wreszcie dorośliśmy, a od której ucieczki już nie było. W jej ferworze od podstaw przebudowaliśmy cały serwis oraz menu, zmieniając jego pozycję z wertykalnej na horyzontalną u góry strony, o czym szerzej pisaliśmy marcem ubiegłego roku. Pod koniec listopada z kolei przeszliśmy na najnowszą, piątą już wersję języka HTML.
W tym miejscu warto wspomnieć, że dzięki stronie "Nowości" w dziale "Witryna", możecie przenieść się aż do zamierzchłych czasów końca XX wieku, w których skutecznie zapączkowały pierwsze pomysły. Znajdziecie tam m.in. opisy większych zmian i nowości w życiu wirtualnego Polinowa, na dodatek okraszone archiwalnymi zrzutami ekranów - ot, ewolucja serwisu podana w lekkostrawnej pigułce.
Po tych gruntownych przebudowach w ciągu ostatnich kilku miesięcy wreszcie udało się wszystko dopiąć, przez co dziś serwis działa nienagannie nawet na najbardziej egzotycznym i zminiaturyzowanym sprzęcie. Miejmy zatem nadzieję, że teraz, po uporaniu się z kwestiami technicznymi, następny rok zaowocuje bardziej merytoryczną treścią, czego sobie i wszystkim Czytelnikom życzymy. Cowabunga!

Kolejną okazją do świętowania jest wskazanie stale bijącego licznika odwiedzin naszego serwisu - zaraz po nowym roku naliczył bowiem okrągłe 200.000 unikalnych wizyt!



Maciej KobylińskiW tym roku na Polinowie hucznie świętowaliśmy Dzień Babci i Dziadka...

Boże Narodzenie w Burkina Faso
13 stycznia 2017 r.

Jacek KobylińskiKlaretyńska misja w Burkina Faso, a konkretnie w mieście Koudougou, przed świętami Bożego Narodzenia przeżywała istne oblężenie. Tłumy chętnych do spowiedzi i kandydatów do chrztu, ale i mnóstwo petentów, odwiedzających misję głównie w sprawach godnego przygotowania do świąt kościoła oraz rozrzuconych po okolicznych wsiach kaplic. Tam co prawda te święta obchodzone są zupełnie inaczej, ale ich wymowa jest tożsama z tymi „naszymi”. Brak jednak tej całej świątecznej otoczki, która u nas zdominowała cały sens tego radosnego okresu.

Tamtejsze święta poprzedza obowiązkowo spowiedź. Ojciec Andrzej czuł się nieco zakłopotany, ujrzawszy niemieszczące się w kościele i wylewające na zewnątrz tłumy chętnych. Co prawda tamtejsza spowiedź trwa krótko, gdyż mało kto mówi po francusku, a nasi misjonarze nie rozumieją z kolei po burkińsku, ale mimo tego na szczęście wszystko idzie całkiem sprawnie. Taka spowiedź oczywiście również jest ważna i w teologii ma nawet swoje specjalne określenie. Faktem jest, że rozgrzeszenie następuje niezwłocznie po wyznaniu win, a cały sakrament trwa czasem mniej niż minutę. Jeden ksiądz może więc wyspowiadać setki wiernych, ale to i tak długie godziny spędzone w konfesjonałach, o ile oczywiście takowe są na miejscu dostępne.

Zaraz po Wigilii nasi misjonarze rozjechali się po wioskach, gdzie funkcjonują tamtejsze kaplice. Niektóre z nich są naprawdę pokaźnych rozmiarów i gromadzą tłumy wiernych. Najbardziej cieszą jednak całe zastępy katechumenów, pragnących przyjąć chrzest. W kościele głównym (który póki co ładniej się nazywa, niż wygląda) ochrzczono w pierwszy (i jedyny zresztą) dzień Świąt Bożego Narodzenia 192 katechumenów – czyli wstępujących do kościoła katolickiego – zarówno tych dorosłych, jak i dzieci. Ta liczba nie obejmuje jednak chrztów w kaplicach wiejskich. W sumie daje to ponad 300 ochrzczonych w minione święta parafian… Ludzie garną się do kościoła i widać, że budowa nowej świątyni jest bardzo potrzebna. Niestety przyciągają się formalności związane z przejęciem gruntów i pozwoleniami.

Co do miejscowego folkloru związanego z Bożym Narodzeniem, to nie jest on tak rozbudowany jak u nas, bo i tradycji wszakże brak... Ale i owszem, czczony jest nowonarodzony w stajni Mesjasz. Przeważnie przybiera to formę przydomowych szopek dekorowanych na zewnątrz domostw. Kościelna szopka również jest skromna i gdzie jej tam równać się z naszymi. Owe dekoracje lepiej od słów zilustrują jednak załączone obok zdjęcia.

Natomiast święta to paradoksalnie również i trudny dla polskich misjonarzy okres. Rzadko śpiewają nawet polskie kolędy. Tęsknota za krajem, rodzinami czy polskimi obyczajami staje się w tym czasie szczególnie dotkliwa. I nie zapełni jej ani namiastka choinki, ani zaimprowizowana Wigilia, ani Pasterka, bo to nie ten kraj, nie ta kultura, nie to otoczenie... Tych świąt i ich atmosfery brakuje im chyba najbardziej. Jednak świadomość potrzeby działania w tamtych realiach łagodzi ich smutki i sprawia, że chcą tam być i pracować, niosąc dobrą nowinę dla tego kraju i ich mieszkańców.

Ojcowie serwisu Polinów
Kobylińscy
południowe Podlasie
południowe Podlasie
Kobylińscy
Kobylińscy