strona główna "Avorum respice mores" (Bacz na obyczaje przodków) - dewiza herbowa przysługująca jedynie hrabiom Ledóchowskim h. Szaława

100-lecie Rodu Kobylińskich na Polinowie

Wielki Festyn - maj 2006

Część I

Wydarzenia Anno Domini 2006 od dawna elektryzowały mieszkańców Polinowa - w tym czasie mija bowiem cały wiek bytowania na tych włościach naszej rodziny.
Drugą okazją ku organizacji wielkiego festynu było 600-lecie istnienia majątku, co jest oczywiście datą przybliżoną i umowną - dziś już raczej nikt nie jest w stanie określić dokładnej daty jego założenia.

Trzeba przyznać, że tegoroczne przygotowania do majowego festynu trwały nadzwyczaj długo. W zasadzie rozpoczęły się już w połowie 2005 r., kiedy to zaczęliśmy porządkowanie terenu, na którym zostać miał usypany jubileuszowy kopiec na cześć szacownej głowy naszego rodu - Michała Kobylińskiego.

W zasadzie cała wiosna na Polinowie upłynęła pod znakiem niekończących się, wycieńczających przygotowań, trwających aż do sobotnich późnych godzin wieczornych przed-festynowego weekendu.
Realizacji doczekały się także wcześniejsze, kilkuletnie plany postawienia nowego nagrobka pradziadka Michała i jego dwóch żon, poprzedzone zbiórką pieniędzy wśród rodziny.

Oficjalne obchody 100-lecia Kobylińskich na Polinowie oraz 600-lecia majątku rozpoczęły się 28 maja o 7.30 mszą św. za duszę Michała Kobylińskiego w kościele pod wezwaniem św. Zygmunta w Łosicach. Tuż po ceremonii, o godz. 8.45, złożyliśmy kwiaty i zapaliliśmy znicze na nowym nagrobku głowy rodu, a następnie odwiedziliśmy rodzinne groby pozostałych naszych przodków. Po powrocie z cmentarza znów zaczęła się gorączka przygotowań, a wszyscy uwijali się jak w ukropie. Lada moment miała nas bowiem odwiedzić rekordowa liczba zacnych gości....

Napięcie potęgowały co chwila przesuwające się nad naszymi głowami deszczowe chmury, które jak zwykle nie wróżyły nic dobrego... Póki co jednak nie padało i to podtrzymywało nas na duchu - prognozom przestaliśmy bowiem wierzyć już dawno temu...
Już od samego wejścia na dziedziniec szanownych gości witał orszak powitalny okutych w połyskującą stal rycerzy i szlachty w przepięknych kontuszach ozdobionych piórami. Przy powitaniu każdemu gościowi wręczany był folder oraz broszura opisująca burzliwą, ale i piękną historię Polinowa, a także karta do głosowania na ulubionego jeźdźca.

Wśród wielu upominków od naszych gości perełką był tekst napisany przez Pana Kazimierza Szmurło z Katowic (byłego mieszkańca Płosodrzy), który cytujemy obok.

Po godz. 12.00 rozpoczęła się rejestracja zawodników oraz ich podopiecznych a następnie losowanie numerów startowych, by wreszcie z głośników mógł popłynąć donośny głos witającego wszystkich gospodarza. Po tym wstępie rozpoczęła się właściwa, oficjalna część spotkania, którą rozpoczął referat Anety Średzińskiej na temat historii Polinowa, rozdany wcześniej wszystkim gościom w formie kolorowych książeczek z ilustracjami.

W dalszej kolejności miejsce miało przemówienie nestorki naszego rodu - 91-letniej Alicji Kobylińskiej, która jak co roku wygłosiła go z pamięci, nie podpierając się przy tym żadnymi wcześniejszymi notatkami.

Po tej wstępnej części, uczestnicy stanęli u podnóża usypanego na część Michała Kobylińskiego kopca, gdzie tym razem pole do popisu miał nasz ojciec - Jacek Kobyliński: cały tekst przemówienia publikujemy obok.

Po tych przemówieniach nasza zacna nestorka wraz z dwoma synami Jurkiem oraz Janem już z czystym sumieniem w obecności rycerstwa i szlachty mogła odsłonić granitową, pamiątkową tablicę.

Na szczęście niebiosa okazały się dla nas łaskawe i oszczędziły nam przykrych niespodzianek pogodowych - z części oficjalnej wyszliśmy suchą stopą - kto wie, może to za sprawą wstawiennictwa naszego szacownego bohatera tych uroczystości?

Z pewnością mógłby być dumny patrząc teraz z góry na założone przez niego gniazdo, jak i jego potomków, a my zapewniamy że dołożymy wszelkich starań, by miał ku temu powody... Jednocześnie żywimy głęboką nadzieję, że patrząc na nas z góry utożsamia się z wyrytą na jego nowym nagrobku łacińską sentencją Horacego: "NON OMNIS MORIAR - NIE WSZYSTEK UMRĘ"...

Na koniec należy tylko pogratulować organizatorom i mieć nadzieję, że za rok znowu się spotkamy - oby w jeszcze większym gronie!

Oprócz obecnych dziesiątek aparatów i kilku kamer, odwiedzili nas reporterzy z wielu lokalnych mediów. Pierwsza była TVP3, która w "Telewizyjnym Kurierze Mazowieckim" wyemitowała kilkuminutową relację z tej imprezy. Następnie ukazał się szereg artykułów, m.in. w "Tygodniku Siedleckim", "Życiu Siedleckim", "Podlaskim Echu Katolickim" i "Gazecie Łosickiej". Polinów miał także swoje miejsce na stronie "Fotograficznego Serwisu Siedleckiego", gdzie umieszczonych zostało kilkadziesiąt najlepszych kadrów.

Ojcowie serwisu Polinów
Kobylińscy
Kobylińscy
południowe Podlasie
południowe Podlasie
Kobylińscy
Kobylińscy