nagłówek "Avorum respice mores" (Bacz na obyczaje przodków) – dewiza herbowa przysługująca jedynie hrabiom Ledóchowskim h. Szaława link nagłówka

Kresowe depesze Ojca Wojciecha

AD 2020 AD 2021 AD 2022

Anno Domini 2021

1 (10). Spełnione marzenie
4 listopada 2021 r.

o. Wojciech Kobyliński CMFMinął prawie rok od napisania przeze mnie ostatniej depeszy, co stanowi fakt wiele mówiący o otaczającej mnie rzeczywistości: nie nudzę się, a otaczający mnie świat jest fascynujący – wystarczy tylko uważniej się przyjrzeć. Ale przejdźmy do rzeczy:

Marzenia są po to, by je spełniać. Tak uważam. Jednocześnie twierdzę, że jednym z najbardziej perfidnych przekleństw jest życzyć komuś spełnienia wszystkich marzeń. Dlaczego? Bo jeśli człowiek nie ma już o czym marzyć i nie ma do czego dążyć, popada w beznadzieję i rozpacz. Dlatego kiedy uda się jakieś marzenie zrealizować, należy na wszelki wypadek dopisać dwa kolejne do ich listy, a to dlatego, że w międzyczasie jakieś może się zdezaktualizować.

Zdarzyło mi się już pić w życiu wino starsze ode mnie (i owszem – byłem już wówczas pełnoletni). Odkąd tu przyjechałem marzyłem natomiast, by móc poprowadzić samochód, który miałby więcej lat niż ja. I stało się. A wszystko to dzięki panu Myronowi (zwanego przez sąsiadów Romeem), któremu udało się w mrocznych czasach Związku Radzieckiego kupić samochód w roku swojego ślubu z Katią (zwanej Julią), więc można powiedzieć, że był to jego prezent ślubny dla ukochanej. Dość wspomnieć, że Katia i Myron w maju bieżącego roku obchodzili złote gody, a ich Moskwicz 412 ciągle jeszcze jest na chodzie! Po drodze zmienił co prawda silnik (od starego BMW), ale poza tym wszystkie części ma oryginalne lub własnoręcznie dorabiane przez właściciela, który zna każdą jego śrubkę i przewód.

W końcu nadszedł ten wiekopomny dzień, kiedy po krótkim instruktarzu uroczyście odebrałem kluczyki od wehikułu. Trudno opowiedzieć o wrażeniach, jakie mi towarzyszyły. Wyposażenie: więcej niż ascetyczne, co widać na zdjęciach. Początkowo lekkie problemy z opanowaniem sprzęgła. Efekty dźwiękowe: nie do opisania! (w dzieciństwie używaliśmy pojęcia „skrzypi-rypi-rampamponi”). Radość: rozpierająca serce. Rozwinąłem zawrotną prędkość 80 km/h, co biorąc pod uwagę siłę, jaką trzeba było włożyć w każdy skręt kierownicy, stanowiło granicę ryzyka, na jaką się zdobyłem.

Na koniec pozostał jeden problem: jakie pozycje dopisać do listy marzeń?

Ojcowie serwisu Polinów
Polinów
Kobylińscy
południowe Podlasie
południowe Podlasie
Kobylińscy
Kobylińscy