strona główna "Avorum respice mores" (Bacz na obyczaje przodków) - dewiza herbowa przysługująca jedynie hrabiom Ledóchowskim h. Szaława

Wieści z królewskiego folwarku

Anno Domini 2018

Babie lato
październik 2018 r.

Maciej KobylińskiPo wyjątkowo ciepłej wiośnie, upalnym lecie, na Polinowie czas na piękną, złotą jesień...

Filmy
październik 2018 r.

Jacek KobylińskiZapraszam do obejrzenia filmów promocyjnych o Polinowie i misjach.

Co wspólnego z Polinowem ma admirał Józef Unrug?
1-2 października 2018 r.

Bartosz KobylińskiJak zapewne większość z Was wie, w Helu rozpoczną się dziś uroczystości pogrzebowe dowódcy Marynarki Wojennej w okresie II RP i dowódcy Obrony Wybrzeża we wrześniu 1939 r., admirała Józefa Unruga i jego żony Zofii. Ich szczątki przypłynęły z Francji do Polski w niedzielę na pokładzie okrętu ORP Kościuszko.
Nie wszyscy jednak wiedzą, że w jednym z obozów jenieckich razem z nim siedział Stanisław Kobyliński - syn Michała Kobylińskiego. Po tym, jak pod Mławą jego pułk został okrążony i rozbity, a żołnierze wzięci do niewoli, oficerowie zostali następnie przetransportowani do Stalagu w Niemczech, po czym przewiezieni do oficerskiego obozu w Murnau koło Monachium w Bawarii. Współwięźniami Stanisława byli tam m.in. wspomniany Józef Unrug, Witold Pilecki ps. „Witold”, „Druh”, Henryk Sucharski, a także generałowie dywizji, generałowie brygady i pułkownicy. W obozie Stanisław przesiedział długie sześć lat – aż do końca wojny, ale o tym przeczytacie więcej na stronie "Kobylińscy na Polinowie". Przy tej okazji warto jednak nieco przybliżyć postać admirała Józefa Unruga, tym bardziej, ze bezsprzecznie na to zasługuje:

"Józef Michał Hubert Unrug - Polski admirał pochodzenia niemieckiego, dowodzący Marynarką Wojenną i morski oficer pokładowy okrętów podwodnych. Podczas I wojny światowej był dowódcą okrętów podwodnych i flotylli okrętów podwodnych w Kaiserliche Marine. Następnie wstąpił do odrodzonej polskiej Marynarki Wojennej. Od 1925 do 1939 dowodził Flotą i Obszarem Nadmorskim, a w trakcie kampanii wrześniowej Obroną Wybrzeża. Po wyjściu z niewoli niemieckiej, pod koniec II wojny światowej, zajmował stanowisko I zastępcy szefa Kierownictwa Marynarki Wojennej".

Po kapitulacji, z racji jego wcześniejszej służby w marynarce niemieckiej, hitlerowcy proponowali admirałowi Unrugowi pobyt w niewoli na specjalnych warunkach. On jednak konsekwentnie się nie zgadzał. Przetrzymywany był kolejno w kilku oflagach, w tym w dwóch karnych, gdzie był szczególnie szykanowany. W niewoli Józef Unrug rozmawiał z Niemcami tylko po polsku za pośrednictwem tłumaczy. Niemieccy oficerowie dziwili się, że były niemiecki dowódca nie mówi po niemiecku. Wtedy admirał odpowiadał, że jest Polakiem i polskim oficerem, a języka niemieckiego zapomniał 1 września 1939 roku...

Przerzucano go z obozu do obozu, gdzie zachował nie tylko dumną i nieugiętą postawę, ale też poczucie wojskowego drygu. Niższych rangą żołnierzy upominał nawet, by byli schludnie ubrani i zachowywali się z godnością. Upominał ich także, by nie podawali Niemcom ręki. Sam traktował ich z góry i wymagał, by respektowali jego stopień wojskowy.

Kiedy adm. Unrug umierał zdecydował, że jego szczątki mogą wrócić do Polski tylko wtedy, kiedy zamordowani przez stalinowskich oprawców jego towarzysze boju będą z honorem pochowani. I tak też się właśnie stało...

Afrykańskie kazania w Łosicach
12 sierpnia 2018 r.

Bartosz Kobyliński W imieniu o. Andrzeja Kobylińskiego CMF, serdecznie zapraszamy na msze św. w jego rodzinnej, łosickiej parafii Św. Zygmunta, podczas których 12 sierpnia br. podzieli się najświeższymi wieściami z samego serca nowej misji - tym razem z dala od oceanu i daleko w głębi lądu, bo aż 700 kilometrów na północny wschód od dotychczasowego miejsca pobytu - w mieście Koudougou w Burkina Faso. Niestety klimat jest tam dalece bardziej paskudny niż w dotychczasowych lokalizacjach (wszak Sahara tuż tuż!), a krajobraz skalisty, skrajnie suchy i szalenie niewdzięczny, no ale w końcu to służba, a nie wakacje... Wszak już z samej definicji owej posługi, czy wreszcie nazwy - "misja" - można wywnioskować, że miejsca pracy raczej się tu nie wybiera... Mapę z dokładną lokalizacją wszystkich dotychczasowych, jak i obecnej misji można obejrzeć w naszym serwisie na stronie tytułowej Misji Afrykańskich.

Po mszach św. zachęcamy do osobistego spotkania z o. Andrzejem i złożenia ofiary na wsparcie budowy czwartego już (sic!) kościoła jego autorstwa. Z racji odmiennego klimatu, jak i szalenie ubogich zasobów materiałowych zastanych na miejscu (doskwiera głównie brak drewna), budowa będzie wymagała użycia zgoła innych technologii i materiałów, niż te stosowane dotychczas na Wybrzeżu.
Warto przy tym wspomnieć, że w czerwcu br. minęło 28 lat od rozpoczęcia posługi naszego misjonarza na Czarnym Lądzie. Pozostaje życzyć mu co najmniej tyle samo wiosen w takim zdrowiu i zapale do pracy!

Wakacje, wakacje
lipiec 2018 r.

Maciej KobylińskiNiedługo półmetek wakacji. Oto przegląd najważniejszych wydarzeń...

11. wizyta afrykańskiego chóru Claret Gospel w Polsce
3 czerwca - ? 2018 r.

Bartosz Kobyliński Z radością informujemy, że już po raz jedenasty gościmy w Polsce afrykański chór Claret Gospel! W tym roku wizyta trwa od 3 czerwca. Dla przypomnienia dodam, że założycielami chóru są o. Roman Woźnica CMF oraz nasz stryj - o. Andrzej Kobyliński CMF, który od 21 czerwca przebywa w Polsce na tzw. "przymusowym urlopie". Niestety w tym roku być może nie będzie mu dane podzielić się z nami "dobrą nowiną" nawet w rodzimej, łosickiej parafii...

Ale po kolei. Jak co roku bowiem, za ogrom organizacyjnych trudów oraz opiekę nad chórem odpowiada niezłomny o. Roman Woźnica CMF - niestety nagłe i nieoczekiwane problemy zdrowotne oraz przymusowa wizyta w szpitalu w środku krajowego tournée całkowicie pokrzyżowały dalsze plany. Tym samym jedyną osobą zdolną zastąpić współbrata w roli dalszego przewodnika i opiekuna (a przy tym biegle władającą językiem francuskim oraz znającą afrykańskie realia) pozostaje nasz stryj - o. Andrzej Kobyliński CMF, który dopiero co przyleciał na zasłużony odpoczynek z nadsaharyjskiego kraju nękanego 45-stopniowymi upałami... Niestety koniec trasy chóru zbiega się również z końcem jego "urlopu", więc zapewne zabraknie czasu nawet na kilka dni wypoczynku. Ten rok może zatem okazać się naprawdę ciężki... Być może czeka go nawet wspólny powrót z czarnoskórymi artystami. Z pewnością będzie zatem mniej okazji do pozakuluarowych spotkań czy odwiedzinach znajomych, nie mówiąc już o urlopowych planach... Pozostaje zatem życzyć mu przede wszystkim wytrwałości i cierpliwości, bowiem zapanować na kilkunastoma chórzystami z innego kontynentu naprawdę nie jest łatwo. Tym bardziej, że stryj już od kilku lat powinien w ojczystym kraju oddawać się zasłużonej emeryturze. Z drugiej strony zaś życie po raz kolejny uczy nas, że człowiek zaplanować to sobie może co najwyżej... co dziś zje na śniadanie...

Dla chętnych spotkania z chórem, na podstawie oficjalnej "Trasy koncertowej Claret Gospel 2018", poniżej publikujemy jego graficzną wersję wraz z miejscami ewangelizacji (ze względu na ograniczenia techniczne podzieloną na etapy - cdn.):

  1. etap
  2. etap
  3. etap
  4. etap
  5. (cdn.)

Maciej KobylińskiNa polinowskim niebie został zaobserwowany niezidentyfikowany obiekt latający. Po wnikliwej analizie okazało się, że tajemniczy obiekt to papuga Ara żółtoskrzydła (Ara macao)...

Majówka 2018
maj 2018 r.

Maciej KobylińskiTegoroczna majówka, nie dość że wyjątkowo długa, to jeszcze była bardzo ciepła i słoneczna...

Wielkanoc 2018
2 kwietnia 2018 r.

Maciej KobylińskiŚnieg, deszcz i wichury - taka była w tym roku wielkanocna pogoda. W niektórych częściach Polski wichura osiągała prędkość 80 kilometrów na godzinę, miejscami występowała wraz z zacinającym deszczem. Niektórzy musieli wielkanocny obiad gotować bez prądu....>

Problem z Marzanną
20 marca 2018 r.

Maciej KobylińskiDziś pierwszy dzień wiosny! 20 marca o godzinie 17.15. rozpoczęła się astronomiczna wiosna! Niestety póki co za bardzo tego w przyrodzie nie widać, a na domiar złego jest problem z utopieniem Marzanny...>

17 wiosen XX-wiecznego serwisu Polinów!
9 lutego 2018 r., godz. 20:49

Bartosz Kobyliński Trzeba otwarcie przyznać, że ostatnimi laty nasz serwis - nie wiedzieć zresztą kiedy - z nieopierzonego małolata wyrósł na dorodnego nastolatka. A że jak co roku w dniu 9 lutego obchodzi urodziny, na dodatek w Międzynarodowy Dzień Pizzy, wypadałoby przynajmniej w kilku słowach wspomnieć o tym wydarzeniu. Jednak jako że zamówiony w pobliskiej pizzerii urodzinowy tort nieubłaganie już stygnie, dziś - w przeciwieństwie do okrągłych rocznic - obędzie się bez zbytniego nadęcia:)
Przy okazji corocznych podsumowań warto jednak przytoczyć wskazanie naszego licznika odwiedzin - a ten przekroczył właśnie 215 000 wizyt! Jednym słowem - jest co świętować, tylko jak do jasnej cholery wcisnąć w siebie pizzę, skoro w kolejce do strawienia leży jeszcze całe stado wczorajszych pąków? Ale co tam, urodziny ma się tylko raz w roku! A zatem - Cowabunga!!!

Ojcowie serwisu Polinów
Kobylińscy
południowe Podlasie
południowe Podlasie
Kobylińscy
Kobylińscy