Polinowski rok w domu i zagrodzie

"Jak kwiaty są ozdobą roślin i ziemi, tak zwyczaje doroczne są krasą domowego życia ludów. Zwyczaje i obyczaje wypłynęły z warunków tego życia, z obrzędów religijnych i z pojęć wyrobionych w ciągu wielu wieków żywota społecznego przez serce i myśl ludzką. Obyczajem i tradycyami różnią się narody między sobą, one stanowią ich obraz moralny i piętno ich charakteru, któremu nadają wdzięk właściwy, a dla potomnych są spuścizną po ojcach, są dla dobrych i rozumnych dzieci drogą pamiątką po matce, jako ta suknia, w której ona chodziła, a w której się zachował wycisk jej postaci.
Z dniem każdym stary świat schodzi do grobu. Co żyło i uświęcone było przez liczne wieki, idzie zwolna w zapomnienie, bo dzień dzisiejszy ma przede wszystkiem twardą pracę na dłoni namulonej, rachubę w głowie i na sercu, troskę o chleb. Tradycye w walce z kosmopolityzmem opadają na dno społeczeństwa, ku jego podstawom, tuląc się u ogniska nizkich dworków i strzech wieśniaczych. Ludzie wystudzeni wszechświatowością zatracają obyczaj rodzinny i są jako one śmiecie, którym wszystko jedno, do jakiego kąta zamiecione będą. Ale ilekroć serce ostygłe zapragnie poezyi, ilekroć duch podnioślejszy poczuje się łącznikiem przeszłości z przyszłością, wiecznie sięgać będzie do tej krynicy życia, do tego niewygasłego nigdy zarzewia w starej urnie pamiątek.
Roku naszego (...) nie zaczynamy równo z kalendarzami od 1 stycznia, ale od Adwentu. Gdy bowiem chrześcijanie liczą lata swojej ery od Narodzenia Chrystusa, a rok ich kościelny zaczyna się także od 25 grudnia, to cały Adwent jest już przygotowaniem i wstępem do tej uroczystości".
"Rok polski w życiu, tradycyi i pieśni", Zygmunt Gloger, 1900 r.
Polinów od zawsze żył własnym rytmem, wyznaczanym głównie przez pory roku, święta kościelne oraz lokalne tradycje.
Za czasów mego dzieciństwa, a więc 60 lat wstecz, Polinów niewiele się różnił od tego sprzed kilku setek lat. Nad studnią schylał się wiekowy żuraw. Budynki gospodarcze – częściowo murowane, niektóre drewniane, przykryte gontem, strzechą, a nawet cynkowaną blachą – okalały obszerne, brukowane podwórze pokryte słomą i sianem, noszonymi ze stodół do chlewni, stajni i obór. Zwierząt zawsze było dostatek – wszak w latach mego dzieciństwa rezydowało tu pięciu gospodarzy – potomków dziadka Michała.
Podwórzem "rządziła" dzieciarnia, która nie siedziała jak dziś przed telewizorem czy komputerem, tylko wymyślała wciąż nowe zabawy i psoty. Jej czas organizowały również pory roku, pogoda, a także święta kościelne i liczne tradycje z nimi związane. Poniżej postaram się je zatem pokrótce opisać.
Zima
Czas adwentu i ślizgawek
Rok kościelny (liturgiczny) rozpoczynał się przypadającym w grudniu adwentem. Dość ponury to czas najkrótszych, pochmurnych dni, gdy już o godz. 15 zapalano lampy naftowe, dające mdłe, żółte światło... Czytaj dalej
Adwentowe refleksje
Adwent to czas radosnego oczekiwania. Całe nasze życie przesączone jest oczekiwaniem. Oczywiście oczekiwaniem z nadzieją na przyszłe radosne zdarzenia, przeżycia lub owoce naszych wysiłków... Czytaj dalej
Przygotowania do świąt
W zasadzie cały adwent służył do dobrego przygotowania i przeżycia Świąt Narodzenia Pańskiego. Parząc na dzisiejszą, zdominowaną przez komercję rzeczywistość, żal mi bardzo tych, dla których świętowanie ogranicza się do prezentów, sutego stołu i słodkiego lenistwa z telewizorem w roli głównej... Czytaj dalej
Jakie święta?
Odpowiedź na to pytanie zawierają życzenia składane w okresie przedświątecznym i przy stole wigilijnym. Czego sobie życzymy?... Czytaj dalej
Święta Narodzenia Pańskiego
Boże Narodzenie, poprzedzone adwentem i obchodzone po przesileniu zimowym, zawsze było świętem radości i nadziei... Czytaj dalej
Święta, święta i po świętach... młocka
Święta Narodzenia Pańskiego od zawsze były świętami rodzinnymi, bogatymi w tradycję i nadzwyczaj miłymi, szczególnie dla dziatwy. Dodatkowym atutem były dni wolne od nauki i atrakcje w postaci prezentów, kolędników... Czytaj dalej
Anomalie pogodowe
W środku zimy mamy jesienną pluchę. Czyżby listopad chciał spotkać się z marcem? Raczej nie możliwe, aby zimy w ogóle nie było. Fakt, że od pół wieku nie pamiętam aby do połowy stycznia nie było mrozów... Czytaj dalej
Zimowe wspomnienia
Jak to było na Polinowie podczas prawdziwych zim lat 50-tych? Zimy były onegdaj nie tylko mroźne, ale i śnieżne. Jak ścięło jesienne błoto w połowie grudnia - to puściło pod koniec lutego albo i w marcu... Czytaj dalej
Srogie zimy
Obecne zimy nie przypominają dawnych, z siarczystym mrozem i zwałami śniegu. Młodzież takich zim raczej nie pamięta, ale onegdaj nie były rzadkością... Czytaj dalej
Karnawał i zapusty
Co prawda karnawałowych bali na Polinowie za moich czasów nie było, za to jeszcze w czasach międzywojennych odbywały się "wieczorki taneczne" i majówki, z orkiestrą grającą nad stawami włącznie... Czytaj dalej
Popielec, Wielki Post i śródpoście
Pół wieku temu mieszkańcy Polinowa może nie byli przesadnie pobożni, ale za to ich wiara była bardziej wiarą uczynków, niż słów czy deklaracji, a od Popielca aż nader doświadczali wkroczenia w okres Wielkiego Postu... Czytaj dalej
Wiosna
Roztopy
Kiedyś, niemal każda zima kończyła się roztopami. Śnieg nie topniał, a jego warstwa przybierała na grubości od grudnia do lutego. Zwykle na początku marca przydarzał się ciepły i słoneczny dzień - wtedy to zaczynały się roztopy... Czytaj dalej
Świniobicie
Zbliżające się święta najpierw było przede wszystkim słychać, bowiem jak Łosice długie i szerokie, wszędzie rozlegał się kwik mordowanych świń. Rozpoczynające się "świniobicia" i cały rytuał z nimi związany był nieomylnym zwiastunem nadchodzących właśnie świąt Zmartwychwstania Pańskiego... Czytaj dalej
Święta Zmartwychwstania Pańskiego
Przedsmakiem Świąt Wielkiej Nocy od wieków jest Niedziela Palmowa. To dzień upamiętniający triumfalny wjazd Chrystusa do Jerozolimy, poprzedzający tragiczne wydarzenia Wielkiego Tygodnia. W tradycji, nie tylko łosickiej, obchody tego wydarzenia symbolizuje poświęcenie palm, z braku których używa się rozkwitających, wierzbowych witek... Czytaj dalej
Wiosenne prace
Po długiej i burzliwej zimie, nastawała wreszcie wytęskniona wiosna. Dla mieszkańców Polinowa był to czas bardzo pracowity. W domach i na podwórzu trwało wielkie pozimowe sprzątanie, zwykle poprzedzające Święta Wielkiej Nocy... Czytaj dalej
Odpusty i sianokosy, czyli wiosenne przyjemności
Maj i czerwiec dla mieszkańców Polinowa były chyba najmilszymi miesiącami w całym roku. Powoli kończyły się intensywne wiosenne prace polowe, a drobne roboty typu pielenie warzyw czy obredlanie ziemniaków stanowiły wręcz przyjemność... Czytaj dalej
Lato
Wakacyjne atrakcje
Przez wiele powojennych lat wakacje zaczynały się w okolicy przesilenia letniego. Na zakończenie roku szkolnego czekali wszyscy - zarówno ci dobrzy, jak i gorsi uczniowie. Ci zdolniejsi dostawali nagrody w postaci książek, a później świadectwa z czerwonym paskiem... Czytaj dalej
Zakazy i nakazy
Podobno zakazany owoc smakuje najlepiej. Dobrze, że jako dzieci nie znaliśmy tego porzekadła i rzeczy zakazane staraliśmy się raczej omijać. Chociaż nie zawsze nam się to udawało... Czytaj dalej
Polinowskie motocykle
Lato to pełnia sezonu motocyklowego. Zanim na Polinowie pojawiły się samochody, królowały właśnie one. Najpierw jako obiekt westchnień i marzeń, a później już realnie, motocykle przecierały pierwsze szlaki ery motoryzacji na Polinowie... Czytaj dalej
Żniwa
Kiedyś na Polinowie to były magiczne wprost słowa. Żniwa oznaczały ciężką pracę, ale potem dostatek chleba... Czytaj dalej
Wspomnienia z wakacji
Tak długo wyczekiwane, tak szybko minęły. Znów będziemy czekać, planować, tęsknić za słońcem, wolnością, podróżami. Po minionych wakacjach zostały wspomnienia, zdjęcia, pamiątki... Czytaj dalej
Jesień
Szkolne wspomnienia
Spektakularny sukces portalu "Nasza Klasa" ma swoje uzasadnienie w naszej skłonności do wspominania. Lubimy cofać się w czasie, wracać pamięcią do zdarzeń z dzieciństwa i młodości... Czytaj dalej
Jesienny smętek
Jesień zawsze zaczynała się jakoś tak nagle, gdy tylko kończyły się wakacje. Szkoła również potęgowała to uczucie, gdyż kojarzyła się bardziej z obowiązkami, niż zabawą... Czytaj dalej
Polinowskie wesela
W dawniejszych czasach o terminie ślubu decydował w pierwszej kolejności kalendarz prac rolnych oraz kalendarz świąt kościelnych... Czytaj dalej
Mądrość jesieni
Jesień to taka pora roku, z którą coraz bardziej się utożsamiam. Piękna i bujna jest wiosna, oszałamiająca bogactwem życia i nadzieją rozwoju... Czytaj dalej
Zaduszki
Spacerując w Dzień Zaduszny alejkami łosickiego cmentarza, wracam do zapamiętanych obrazów z dzieciństwa, w pamięci odnajduję dawnych mieszkańców Polinowa... Czytaj dalej
Paskudne przedzimie
Okres przejściowy między jesienią a zimą jest najbardziej przykry, bo szary mokry, wietrzny i zimny. Co prawda w marcu jest podobnie, ale zawsze idzie ku lepszemu, a dni są coraz dłuższe i jaśniejsze... Czytaj dalej





