Wieści ze starego folwarku
Anno Domini 2026

"...Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył..." Czytaj dalej


Jeden z misjonarzy, korzystając z zaproszenia biskupa, udał się wraz z innymi gośćmi do „obozu” kleryków, którzy mają teraz wakacje wspólne w jakiejś wiosce. Jechaliśmy kilkadziesiąt kilometrów polną drogą, później przez rzekę łodzią. Misjonarz dzięki lornetce* mógł pooglądać piękne puszczańskie widoki oraz takie, które tylko przez lornetkę da się zobaczyć. We wsi przyjęcie huczne, wszystko tradycyjnie i z wielką godnością.
Najpierw część bardzo oficjalna na placu, później gościna, na której misjonarz pierwszy raz jadł małpę w sosie ze ślimakami. Powrót w strugach tropikalnego deszczu.
* Jest napisane „rolnetce” - naprawdę:)

Dokładnie 160 lat temu - 12 marca 1866 r. pożegnał się z tym światem właściciel Polinowa, hrabia Józef Ledóchowski. Aby uczcić tę rocznice odbyliśmy 'wizytę pamięci' na warszawskich Starych Powązkach. Znalezienie grobu Józefa i błądzenie po marcowych, błotnistych, a miejscowo jeszcze pokrytych lodem alejkach proste nie było, ale czego się nie robi dla odkrywania dziejów Polinowa... Czytaj dalej

Rano jazda po mieście…
Abidżan zawsze «robi wrażenie». Byliśmy w Prokurze, zwiedziliśmy Uniwersytet Katolicki ICAO, do Nuncjatury zawieźliśmy formularze i wczoraj wyrobione papiery do przesłania w celu uzyskania prawa jazdy. Był z nami ks. Leopold.
Nuncjusz przyjął nas jak zwykle serdecznie i pomimo zawracania mu głowy, ugościł i porozmawiał.
Po południu wyjechaliśmy naszym nowym fiatem do Grand Bassam. Celem jazdy było zebranie okolicznego duchowieństwa z biskupem Akichi. Uczestniczyło około 15 księży i 30 sióstr.
Temat I: List Biskupów «La politique au service du Pays», refleksje o obecnej sytuacji w kraju, ocena i perspektywy, stosunek do zmian ku wielopartyjności.
Temat II: Wizyta Jana Pawła II, poświęcenie Bazyliki i problemy z tym związane. W trakcie dyskusji wyszły kwestie dezaprobaty ludności co do tej wizyty. Podsyca ją „mądrość” duchowieństwa, zwłaszcza francuskiego; jeden np. z księży francuskich ogłosił strajk głodowy na znak protestu. Jest to woda na młyn sekciarzy i pogan.
Smutne… Nasze siostry – niestety – są głęboko przekonane, że Papież nie powinien przyjeżdżać… Nic dziwnego – echo Brazylii. Wprawdzie biskup i sekretarz motywacje dali jasne… ale któż „duchowników przekonać zdoła”…

Zima to ciężki czas dla nadbużańskich flisaków. Bug zastyga w okowach lodu i trzeba czekać do wiosny, aż spłynie kra. No właśnie, czy na pewno trzeba? Wystarczy przecież tylko ruszyć przed siebie naturalną, lodową autostradą. Szczególnie godny polecenia jest malowniczy odcinek Wirów Klasztor - Gródek, a to dzięki bardzo urozmaiconym krajobrazom, wysokim skarpom i ciekawym pamiątkom historycznym... Czytaj dalej

Dawno, dawno temu, a konkretnie o godz. 22:41 czasu środkowoeuropejskiego 9 lutego Anno Domini 2001, na liczącą sobie dokładnie trzy miesiące Listę Dyskusyjną Polinów dociera lakoniczna wiadomość, która targnęła całą ówczesną cyberprzestrzenią, a po odbiciu się szerokim echem po nielicznych jeszcze wówczas serwerach, jej pomruki w globalnej wiosce słychać po dziś dzień... Jej lapidarna treść niespodziewanie zwiastowała bowiem wzbogacenie się raczkującego jeszcze w Polsce Internetu o nową, tajemniczą witrynę...
Taaak, całe ćwierć wieku, a więc okrągłe 25 lat od powstania Serwisu Polinów, to jednak szmat czasu... Z tej okazji wypadałoby jakoś podsumować ten barwny kawał historii, ale to może niech dokona się niejako samo - dziś proponujemy bowiem prawdziwą perełkę! Publikujemy bowiem nową, obszerną stronę - Rzecz technologiczna, czyli historię serwisu Polinów na tle cyfrowej rewolucji. Jako że ta zaczęła się dla nas jednak sporo wcześniej, pamięcią sięgamy aż do czasów naszej wczesnej młodości, a więc końca lat 80. głębokiego PRLu - poczynając od pierwszych nieśmiałych kontaktów z radziecką elektroniką w czasach szkoły podstawowej. To właśnie trwająca już od ponad czterech dekad fascynacja szeroko pojętą cyberprzestrzenią posłużyła za podwaliny oraz zaczyn naszego późniejszego serwisu. A trzeba powiedzieć, że obejmowała naprawdę wiele dziedzin cyfrowego życia - od świata bajecznych i niezapomnianych gier, przez naukę obsługi elektronicznego osprzętu, zgłębianie tajników grafiki czy fotografii, aż po późniejszą naukę programowania.
Zdajemy sobie sprawę, że dla wielu z Was będzie to technologiczny, nudny i niezrozumiały bełkot, który jednak dla nas - weteranów cyfrowego świata - stanowi nierozerwalną i ogromną część wczesnej i późniejszej młodości. Niech nowa strona będzie zatem swoistym rozliczeniem się z przeszłością i okazją do wspominek, a także próbą usystematyzowania poszczególnych wydarzeń i jednocześnie okazją osadzenia ich w czasoprzestrzeni.
Cóż więcej powiedzieć... Rozpiera nas radość i jednoczesna duma z faktu, że nasze cyfrowe dziecko w dobrej kondycji przetrwało już 2,5 dekady! Jednocześnie pozostaje życzyć sobie przy tym kolejnych dziesięcioleci w aktywności, świeżości, dalszym rozwoju i licznych aktualizacjach!
A co tam panie na busoli? Otóż ogólny licznik odwiedzin naszego serwisu od 2001 r. przekroczył właśnie 332 tysięcy i stale rośnie! Dziękujemy za tę imponującą liczbę i prosimy o więcej!
Oczywiście nie można nie wspomnieć, że urodziny naszego serwisu przypadają na Międzynarodowy Dzień Pizzy, nie pozostaje zatem nic innego jak... Cowabunga!

"Piernik — ciasto z mąki i miodu, niewątpliwie od najdawniejszych czasów znane w Polsce i nazywane miodownikiem, a od przyprawy korzennej czyli pieprznej, po staropolsku „piernej“, przezwane piernikiem. Podług odwiecznej tradycyi narodowej, wypiekano pierniki po wszystkich domach staropolskich z mąki miałkiej tylko żytniej, zrumienionej w rądlu i rozczynionej gorącą patoką... Czytaj dalej






