sierpień 2025 r.
Degustacja historyczna z okazji 110 lat od wypędzenia z Polinowa i Łosic Moskali przez wojska niemieckie (1915 r. - 2025 r.)
W tym roku świętujemy 110. rocznicę wypędzenia (po ponad 120 latach zaborów) Rosjan z naszej okolicy. Od 15 sierpnia 1915 roku Łosice znalazły się pod kontrolą niemieckich wojsk okupacyjnych, z wojennym komendantem Otto Bohlerem na czele. Wkraczających do miasta Niemców witano jak wyzwolicieli.
Jeden z obywateli, w podeszłym wieku, Stefan Nikitowicz, dobrze pamiętający powstanie styczniowe, niedolę jego uczestników i udrękę unitów, ze łzami w oczach witał wojska niemieckie, nazywając je wyzwolicielami z niewoli carskiej
.
Co prawda szybko się okazało, że zamiana Rosjan na Niemców było jak zamiana dżumy na cholerę, ale chwilowa odwilż 1915 r. była pełna nadziei.
Podczas naszej biesiady szczegółowo omówiliśmy dzieje tamtych trudnych czasów, a wprowadzeniu w odpowiedni klimat pomogły filmy z epoki oraz fragmenty filmu "Na Zachodzie bez zmian" - opowieści o młodym niemieckim żołnierzu na froncie zachodnim podczas I wojny światowej.
Całą historia, opisana na podstawie nieocenionej książki Tomasza Dobrowolskiego "750 lat Ziemi Łosickiej" znajduje się na stronie "Historia Łosic - Łosice w wieku XX" w rozdziale "I wojna światowa", do których to lektury gorąco zachęcamy.
Najważniejsza w naszym spotkaniu (oprócz samego spotkania oczywiście) pozostała historia Polinowa. W tym wojennym czasie nasz pradziadek Michał Kobyliński liczył lat 49. Mieszkał w przebudowanej na kamienicę dworku-oranżerii ze swoją żoną Apolonią z Korycińskich (lat 43) oraz sześciorgiem dzieci: Marianną (lat 15), Hieronimem (lat 11), Stanisławem (lat 9), Heleną (lat 6), Józefem (lat 2) i Jadwigą (lat 2).
Był to trudny okres - rodzina musiała dzielić mieszkanie w kamienicy z niemieckim szpitalem wojskowym. Zachowało się zdjęcie niemieckiego lekarza wojskowego, pielęgniarek i pielęgniarzy stojących przed wejściem do kamienicy.
Zwłoki znoszono do piwnic, czyli obecnej Polinowskiej krypty, gdzie była zaaranżowana kostnica. Do dzisiaj przy zejściu do niej widnieje wmurowane, przekrzywione serce.
Warto też wspomnieć datę 4 grudnia 1917 r, kiedy to nasz pradziadek Michał Kobyliński został ustanowiony jednym z sześciu protektorów nowo-powstałej biblioteki parafialnej, co świadczy o jego dużym zaangażowaniu w sprawy miasteczka
.
W naszych biesiadach opowieściom o historii towarzyszą również opowieści o trunkach. Podczas biesiad nie dobiera się jednak - tak jak na całym świecie - trunków do serwowanych dań, ale do świętowanych wydarzeń historycznych. Tym razem wybór padł na Rieslingi, najbardziej znane niemieckie wina. Pochodzą z regionu Rheingau, gdzie uprawiane są od co najmniej XV w. Co konkretnie pili do niedzielnego obiadu Otto Bohler i Dr Haupt niestety nie wiemy, bo w dworku-oranżerii nie udało nam się znaleźć żadnych starych butelek. Niemniej jednak szukaliśmy produktów starych winnic, aby przynajmniej była teoretyczna szansa, że trafiały w omawianym czasie na polinowski stół.
Wybórł padł na winnicę Spindler Lindenhof z regionu Pfalz (Palatynat) prowadzoną przez rodzinę, której przodkowie pochodzą z Burgundii i uprawiają winorośli od 1620 r. oraz winnicę Weingut Eller z Hesji Nadreńskiej zajmującą się uprawą winogron w obecnej lokalizacji w Dorn-Dürkheim od 1838 r.
Biesiadnicy zapoznali się z całą charakterystyką szczepu Riesling, jak i degustowanych win. Specyficzny mikroklimat Polinowskiej Krypty (dawnej kostnicy niemieckiego szpitala wojskowego) wsparł właściwą analizę organoleptyczną
.





