Kobylińscy
Kobylińscy
południowe Podlasie
Węglińscy Wężyk
Znajdujesz się w dziale: Wieści

AD 2005

AD 2006

>AD 2007<

AD 2008

AD 2009

AD 2010

AD 2011

AD 2012

Wieści z królewskiego folwarku

Anno Domini 2007

Opowieści znad Polinówki: 10(12). Czekając na zimę...
17 grudnia 2007 r.

Jacek KobylińskiCicho, ciemno i ponuro za oknami. Przyroda oczekuje zimy, która uśpi ją na dobre parę miesięcy. Może nie wszyscy mieszkańcy okolicznych pól, łąk i stawów utną sobie coroczną drzemkę i pod skorupą lodu lub zmarzłej ziemi będzie się to i owo niemrawo poruszać, ale co to za życie... Cała przyroda, a my razem z nią, będziemy tęsknić do wiosny. Jak się dać tym jesienno-zimowym smutkom?

czytaj dalej...

Opowieści znad Polinówki: 9(11). Odczarować wspomnień czar...
15 listopada 2007 r.

Jacek KobylińskiWracając do zapamiętanych obrazów z dzieciństwa, w pamięci odnajduję mieszkańców Polinowa - takimi, jakimi byli wówczas, czyli w kwiecie wieku. Zwykle też widzę te postacie w jakichś charakterystycznych sytuacjach i kojarzę z przedmiotami, będącymi swego rodzaju fetyszami ówczesnych czasów i osób.

czytaj dalej...

Pałac w Mordach ponownie na sprzedaż
5 listopada 2007 r.

Bartosz KobylińskiXVIII-wieczny pałac i przylegający do niego ogród należał niegdyś do Przewłockich, po wojnie został upaństwowiony (zresztą jak większość tego typu obiektów). Obecnie zarządza nim Akademia Podlaska, będąca gospodarzem pałacu już w latach 70. W roku 2002 obiekt został sprzedany prywatnej osobie - kupiła go Edyta Warzocha-Nizard, która na stałe mieszka we Francji. W styczniu 2005 r. sąd unieważnił umowę sprzedaży i pałac ponownie wrócił do siedleckiej uczelni. Rodzina Przewłockich nigdy nie odzyskała majątku, mimo iż zgłosiła swoje roszczenia już w 1990 r. Marzyli oni o tym, by stworzyć w tym miejscu Muzeum Ziemiaństwa. Nie udało się jednak osiągnąć porozumienia z władzami uczelni, a ta nie ma pieniędzy na remont... Więcej o tym obiekcie można poczytać na stronie tej miejscowości w dziale "Turystyka".

Nowa funkcjonalność serwisu: kanał RSS/Atom
28 października 2007 r.

Bartosz Kobyliński"Idziemy z czasem, z postępem, z osiągnięciami", jak głosiła niegdyś pewna reklama. Oto mamy przyjemność poinformować, iż nakłonieni prośbami naszych czytelników o ponowne uruchomienie powiadamiania o nowościach na adres e-mail, dodajemy nową funkcjonalność naszego serwisu - kanał informacyjny Atom (mający zastąpić - starszą, zamkniętą, niezgodną ze standardami, posiadającą szereg błędów i niejasności, nie rozwijaną już technologię).
Atom jest otwartym, opartym na języku XML formatem pozwalającym na dystrybucję i rozpowszechnianie nagłówków wiadomości lub artykułów zawartych na stronach WWW. Takie informacje dostępne są natychmiast po opublikowaniu. W wiadomościach zawarty jest najczęściej tytuł, abstrakt oraz link do pełnego tekstu na stronie WWW.
Aby móc korzystać z usługi RSS/Atom należy użyć specjalnego programu (tzw. czytnika RSS), który dba o prezentację treści oraz ich aktualność. Większość tego typu programów jest darmowa i ogólnie dostępna w sieci (do tego celu można użyć także programu pocztowego - np. doskonałego, darmowego Thunderbird'a). Z usługi Atom można również korzystać używając nowoczesnych przeglądarek internetowych takich jak Firefox (za pomocą dynamicznych zakładek) czy Opera (Internet Explorer dopiero od wersji 7. obsługuje RSS, daleki jednak jestem od nazwania jej "nowoczesną przeglądarką"), w których podłączenie kanału ogranicza się jedynie do kliknięcia jego nazwy lub ikony w pasku adresu.
Wszystkich serdecznie zachęcamy do subskrypcji!

Opowieści znad Polinówki: 8(10). Złota polinowska jesień
17 października 2007 r.

Jacek Kobyliński"A mnie jest szkoda lata"... Tak zaczynała się bardzo znana i lubiana piosenka o sentymentalnej wymowie. Może faktycznie szkoda - że trwa tak krótko, że takie kapryśne, że czas latem biegnie jakby szybciej. Cóż - możemy już tylko powspominać i czekać na następne. Tymczasem wcale nie jest smutno. Przede wszystkim na Polinowie jest kolorowo. Liście zanim opadną i staną się uciążliwym śmieciem, mienią się wszystkimi odcieniami żółci i czerwieni, późnych kwiatów nie zważył jesienny przymrozek, a trawa nadal pozostaje soczysto-zielona. Wszystko to, dodatkowo okraszone świergotem sejmikujących szpaków, daje niepowtarzalny klimat "babiego lata". Jeszcze nikt nie myśli o zimie. Każdy korzysta z ostatnich ciepłych dni. Zwierzaki i ryby ostro żerują aby zgromadzić zapasy tłuszczu na zimowe niedostatki. Odlatują kolejne gatunki ptaków, chociaż do zimy przecież jeszcze daleko. Ciekawe dlaczego tak im się spieszy? Na Polinowie tak jak i w przyrodzie - sennie i cicho...

czytaj dalej...

30 tysięcy odwiedzin!
7 października 2007 r.

Bartosz KobylińskiMiło nam poinformować, iż mamy kolejną okazję do świętowania - liczba odwiedzin naszego serwisu (strony głównej, oczywiście pomijając przeładowania) właśnie przekroczyła bowiem (taram taram...) 30 tysięcy! Wielkie liczenie rozpoczęliśmy w lutym 2001 r., kiedy to czasem miesięczna liczba odwiedzin nie przekraczała nawet kilkudziesięciu... Dziś ta liczba przekracza już tysiąc, dziennie dając kilkadziesiąt unikalnych odwiedzin. Możemy pochwalić się także wejściami ze wszystkich kontynentów naszego globu - wirtualny Polinów zawędrował już nawet do Australii i Oceanii czy Ameryki Południowej, nie mówiąc już o "pobliskiej, zaprzyjaźnionej" Afryce czy Azji!

Przy okazji, w trosce o Wasze zdrowie psychiczne zmieniliśmy także usługodawcę statystyk - stat4u bowiem zaczął nękać nas wyskakującymi reklamami.

Dziękujemy wszystkim naszym Gościom i zapraszamy do częstych odwiedzin!

Siedlecka telewizja znów odwiedza Polinów!
23 września 2007 r.

Bartosz KobylińskiPo raz kolejny siedlecka telewizja "Vectra" odwiedza Polinów, by nakręcić czwarty już program tematyczny z serii "Magazyn Historyczny". Tym razem w centrum uwagi znalazły się stare izby, wraz z ich oryginalnym wyposażeniem, a za "statystów" posłużyła m.in. polinowska "Michałowa Karczma" oraz stary, zabytkowy dom przypominający prawdziwy skansen, pieczołowicie odtworzony przez wujka Jasia w Mierzwicach Starych. W funkcję prowadzącego wcielił się dobrze już wszystkim znany stary gawędziarz w osobie naszego ojca, tutaj snujący opowieści o dawnych funkcjach poszczególnych, czasem bardzo osobliwych, narzędzi. Wszystkie te wspaniałości obejrzeć będzie mogli w TV Siedlce (Vectra) 3 października 2007 r. w godzinach 19.15 i 20.15, powtórka emisji nastąpi w niedzielę 7 października. O późniejszych terminach poinformujemy niebawem. Serdecznie zapraszamy przed telewizory! Dla osób spoza Siedlec film postaramy się niebawem umieścić na ramach naszego serwisu.

III Serpelicka Biesiada Konna
8-9 września 2007 r.

Maciej KobylińskiW dniach 8-9 września 2007 r. odbyła się III Serpelicka Biesiada Konna - jedna z wielu imprez na południowym Podlasiu przyciągająca miłośników koni i turystyki jeździeckiej. Zmagania miały miejsce na terenach malowniczo położonych nad rzeką Bug.
Polinów zwyczajowo reprezentowany był przez wujka Jasia, który na miejsce przybył z dwoma końmi i dwoma biało-czerwonymi sztandarami (z herbem Kobylińskich oraz Łosic). Okolice Łosic stają się ostatnio potentatem konnych imprez. No ale cóż, w końcu posiadanie takiego nazwiska oraz konia w herbie do czegoś zobowiązuje!



link do strony: Serpelicka Biesiada Konna
Opowieści znad Polinówki: 7(9). Z Archiwum X: UFO na Polinowie!
27 sierpnia 2007 r.

Bartosz KobylińskiWszystko zaczęło się od "Wielkiego Wybuchu"... Nie inaczej było i tym razem. Wybiła 3.15 w nocy z 26 na 27 sierpnia: spokojna, chłodna, gwieździsta noc - nocny stróż po zakończeniu obchodu skierował swe kroki do stróżówki. Zdążył jednak tylko przekroczyć próg, kiedy powietrzem niespodziewanie targnął przeraźliwy wybuch - wprowadzając w drżenie zarówno ziemię jak i szyby w oknach okolicznych domostw... "O k..." - pomyślał, trzymając się stołu w obawie przed utratą równowagi oraz dalszymi wstrząsami. Kiedy odwrócił się w stronę drzwi, kilka metrów dalej ujrzał coś, co postawiło mu wszystkie włosy na głowie i dosłownie wryło w ziemię...

czytaj dalej...

Śladami polinowskiego zboża
13 sierpnia 2007 r.

Maciej KobylińskiSwego czasu majątek Polinów słynął, oprócz hodowli koni, również z szeroko pojętej uprawy zbóż. Ziarno transportowane było nad Bug i tam ładowane na statki, zwane niegdyś "szkutami". Następnie nurtem Bugu spływało do Wisły, by dalej jej wodami trafić do Gdańska i zostać sprzedane gdańskim kupcom. Postanowiliśmy odświeżyć tę tradycję i odbyć podróż dawnym szlakiem z symbolicznym workiem polinowskiego zboża na pokładzie. Wyruszyliśmy z Niemirowa (dawny gród przy obecnej białoruskiej granicy), a I etap zakończyliśmy w Drohiczynie - dawnej stolicy województwa podlaskiego. Nowa strona o tej historycznej wyprawie już w przygotowaniu!

Opowieści znad Polinówki: 6(8). Lato AD 2007
sierpień 2007 r.

Jacek KobylińskiSam nie mogę uwierzyć, że to już 56. lato, które spędzam na Polinowie. Co najmniej 50 z nich pamiętam, kojarząc z różnymi wydarzeniami.
Z dzieciństwa najbardziej w pamięci utkwiły mi straszne burze - zwłaszcza gdy podczas tych szczególnie gwałtownych wyrwani ze snu domownicy ubierali się, a nawet pakowali co cenniejsze przedmioty by w razie uderzenia pioruna i pożaru ocalić chociaż część dobytku. Zawsze jednak Polinowa strzegł piorunochron i Boska Opatrzność.

czytaj dalej...

"Urodzinowe" wesele
4 sierpnia 2007 r.

Bartosz Kobyliński4 sierpnia br. kolejna już, czwarta w ciągu ostatniego roku para z naszej stale powiększającej się rodziny, zawarła związek małżeński. Tym razem welon zdobił głowę Małgorzaty Serżysko, a o jego zdjęcie postarał się obecny już mąż - Konrad Zdanowski. Ślub odbył się w kościele Ducha Świętego w Siedlcach, wesele natomiast w pięknym zajeździe "Europa" pod Siedlcami.

Jako świadek tych niecodziennych wydarzeń mogę powiedzieć jedno: istna perfekcja! Wszystko zaplanowane zostało co do ostatniego szczegółu i odbyło się z chirurgiczną wręcz precyzją. Trzeba powiedzieć, że takiej obsady za ołtarzem nie mieliśmy jeszcze nigdy: stryj Andrzej zajmował się celebrą całej mszy, podczas której nasz brat Wojciech "strzelił" jedno ze swych pierwszych kazań.

Zarówno ślub jak i wesele były niepowtarzalne i jedyne w swoim rodzaju, coraz to przeplatane niespotykanymi zwrotami akcji: można było cieszyć oczy m.in. egzotycznymi występami mistrzyń tańca brzucha (tudzież innych części ciała;-) czy pokazem ogni sztucznych jakiego jeszcze nasze oczy w życiu nie widziały! Na dodatek około godz. 20.00, kiedy to wesele rozpoczęło się już na dobre, nasza cioteczna siostra Monika Czerwonka powiła swoje pierwsze dziecko - córeczkę Aleksandrę (oczywiście nie na weselu a w warszawskim szpitalu) - stąd takim a nie innym tytułem opatrzyliśmy tę nowinkę.

Wszystkim tym wspaniałościom będziecie mogli niebawem dać wiarę zapoznając się z obszerną relacją z tego wydarzenia, która niebawem ujrzy światło dzienne na łamach www.polinow.pl!

Afrykańskie kazania po zachodniej stronie Tocznej
22 lipca 2007 r.

Bartosz KobylińskiTym razem mamy przyjemność zaprosić wszystkich na msze św. odprawiane 22 lipca br. w kościele pw. Trójcy Świętej oraz kaplicy na osiedlu domków jednorodzinnych w Łosicach, na których kazania głosić będzie nasz stryj Andrzej Kobyliński. Tak jak i w ubiegłym tygodniu do puszek zbierana będzie ofiara na wsparcie misji z Wybrzeża Kości Słoniowej, na stosiku pod kościołem natomiast nabyć będzie można hebanowe rękodzieła, oryginalne batiki i inne pamiątki prosto z Afryki. Serdecznie wszystkich zapraszamy!

Claret Gospel ponownie w Polsce
15 lipca 2007 r.

Bartosz KobylińskiOd 1 czerwca br., już po raz czwarty gości w Polsce grupa ewangelizacyjna "CLARET GOSPEL", pochodząca z klaretyńskiej misji w Abidjanie na Wybrzeżu Kości Słoniowej w Afryce. 13. osobowemu zespołowi przewodzi o. Roman Woźnica CMF - wieloletni misjonarz i nasz przyjaciel. W Polsce gościć będą do 23 sierpnia - dając koncerty, dzieląc się doświadczeniem wiary oraz swoją afrykańską kulturą. Podczas pobytu w naszym kraju ze swoim śpiewem i tańcem odwiedzą liczne parafie i szkoły, a także więzienia, ludzi chorych, jak również misyjne spotkania grup młodzieżowych oraz osób dorosłych.

Wcześniej nasz kraj grupa odwiedzała w 2002, 2003 oraz 2005 roku, przy czym podczas dwóch ostatnich wizyt gościli także na Polinowie. Niestety w tym roku koncertują tylko i wyłącznie na zachodzie Polski - m.in. w Poznaniu, Wrocławiu, Kudowie, Śląsku Opolskim i Żywieckim. Nam pozostało śledzić ich popisy w TV, gdzie prezentowali się już zresztą nie raz (ostatnio można ich było podziwiać w studiu TVP2). Sytuacja w ich rodzinnym, targanym kolejnymi konfliktami kraju nie przedstawia się zbyt dobrze i wydaje się z dnia na dzień jeszcze pogarszać... Więcej o "dniu dzisiejszym" na Wybrzeżu Kości Słoniowej będzie można dowiedzieć się z kazań głoszonych 15 lipca 2007 r. przez naszego stryja Andrzeja Kobylińskiego w kościele pw. św. Zygmunta w Łosicach. W tym dniu do puszek zbierana będzie ofiara na wsparcie misji z Wybrzeża Kości Słoniowej, na stosiku pod kościołem natomiast nabyć będzie można hebanowe rękodzieła, oryginalne batiki i inne pamiątki prosto z Afryki. Serdecznie wszystkich zapraszamy!

Diakonat Wojtka
24 czerwca 2007 r.

Bartosz Kobyliński24 czerwca, w dniu patrona katedry i archidiecezji wrocławskiej - św. Jana Chrzciciela, miejsce miała kolejna rodzinna uroczystość, a mianowicie święcenia diakonatu Wojtka, zaledwie w 3 tygodnie po obronie tytułu magistra. Czynią one diakona duchownym i pozwalają na sprawowanie jako szafarzowi zwyczajnemu: sakramentu chrztu św. i komunii św, prowadzenie pogrzebu, błogosławienie wiernych i małżeństw, święcenie przedmiotów kultu religijnego oraz prawo głoszenia kazań. Uroczystość odbyła się we wrocławskiej katedrze św. Jana Chrzciciela - obecnie trójnawowej bazylice, wnętrza której zdobi zespół rzeźb gotyckich i barokowych oraz największe w Polsce organy. Uroczystą mszę odprawił metropolita wrocławski ks. arcybiskup Marian Gołębiewski, czynny udział w brał w niej także nasz stryj Andrzej, który zaledwie dzień wcześniej przyleciał z gorącej i niespokojnej Afryki. Wśród 19. kleryków przyjmujących święcenia diakonatu znalazło się szesnastu akolitów z seminarium oraz trzech ze zgromadzeń zakonnych - 2 klaretynów (wśród nich nasz Wojciech) oraz jeden sercanin.

V Zawody Konne o Puchar Polinowa
Stare Mierzwice 2007
16 czerwca 2007 r.

Maciej Kobyliński16 czerwca br. odbyły się "V Zawody Konne o Puchar Polinowa". Tym razem Hanna i Jan Kobylińscy zaprosili swoich gości do Mierzwic Starych, nad sam brzeg malowniczego Bugu. W tej pięknej scenerii oprócz wzięcia udziału w turnieju rycerskim i konkursie skoków, zawodnicy mogli również uwolnić brankę z tatarskiej niewoli. Kulminacyjnym punktem zmagań było złożenie wieńców na mogile ułanów polskich poległych w 1920 r. Ze względu na wysoką temperaturę niezmienną popularnością cieszył się oczywiście dystrybutor, gdzie rozlewano chłodzące płyny, z którymi już dużo lepiej znosiło się 30-stopniowy upał;)

Wesele Tomka i Agaty
9 czerwca 2007 r.

Bartosz Kobyliński9 czerwca związek małżeński zawarła kolejna para z naszej, coraz to większej (co widać zwłaszcza na drzewie genealogicznym), rodziny. Tym razem "tak" powiedzieli sobie Tomek i Agata. Ślub odbył się w Jasieńcu k. Grójca, natomiast wesele w Warce. Jakże miło było spotkać się z prawie całą Polinowską Rodzinką!

Opowieści znad Polinówki: 5(7). Polinowskie wesela
6 czerwca 2007 r.

Jacek KobylińskiNiemal historycznym już faktem jest to, że w Rodzinie Kobylińskich od co najmniej czasów dziadka Michała nie było nigdy przypadku "singla", czyli staropanieństwa lub starokawalerstwa, jak się onegdaj taki przypadek określało. Co prawda dzieci dziadka Michała w wieku młodzieńczym do ożenku się nie kwapiły, ale tak około trzydziestki - to i owszem, i to bez wyjątku. Zdarzały się co prawda dysproporcje wiekowe i to w różne strony - np. nasz ojciec Hieronim mając prawie 32 lata poślubił połowę młodszą, bo 16-letnią Wandzię, za to z domu z hrabiowskiej rodziny Węglińskich i prześlicznej urody (potwierdzenie czego znajdziecie w galerii).

czytaj dalej...

Weselny plener, czyli polinowska sesja zdjęciowa
26 maja 2007 r.

Bartosz Kobyliński26 maja, pośród wiosennej zieloności Polinowa miejsce miało kolejne wydarzenie z serii "niecodziennych", mianowicie weselna sesja zdjęciowa w plenerze! Mamy nadzieję że to precedens służący za wzór następnym szczęśliwym parom! Młoda para prezentowała się naprawdę okazale, o czym przekonać możecie się na załączonych zdjęciach. Na całe szczęście obyło się bez większych wpadek, choć o mały włos ślubny bukiet zniknął by w pysku rozzuchwalonej Kariny... Życzymy Młodej Parze wszystkiego najlepszego i zapraszamy kolejnych chętnych!

Opowieści znad Polinówki: 4(6). Wiosenne szaleństwa
15 maja 2007 r.

Jacek KobylińskiWiosna na Polinowie to zaiste pora szaleństw jeśli nie wprost orgii, która funduje rozbudzona przyroda.
Orgia życia, którą można zaobserwować w skali mikro i makro. Po długim zimowym śnie pierwsze budzą się przebiśniegi i zanim nieśmiałe promienie je ogrzeją - już przekwitają. Potem to juz lawina wschodów, kwitnienia i owocowania wszystkiego co zdołało przezimować i wykiełkować. Ożywiają się mieszkańcy stawu, zlatują skrzydlaci lokatorzy i zaczynają się gody.

czytaj dalej...

Dziedzictwo narodowe na pograniczu dwóch kultur
3 maja 2007 r.

Maciej Kobyliński

3 maja bawiliśmy na uroczystości zorganizowanej przez Państwa Kosieradzkich. Nawiązywała ona (tak jak impreza organizowana rok temu na Polinowie) do bitwy polsko-tatatarskiej z XIII w. Pod lasem kilkaset metrów na wschód od Tatarskiej Góry został odsłonięty pamiątkowy obelisk.

Po mszy polowej i zarysie historycznym walk z Tatarami odbyły się m.in. parada konna, pokaz walk: husarii, lekkiej jazdy polskiej, odbicie jasyru. Na scenie prezentował się tatarski zespół "Buńczuk" oraz ludowe kapele regionalne. Myślę, że imprezy zorganizowanej z takim rozmachem Łosice jeszcze nie widziały i należą się organizatorom wielkie brawa!

Profesjonalne zdjęcia można było obejrzeć na stronie www.fotomazurek.pl, a o historii Tatarskiej Góry można poczytać na stronie "Legenda o Tatarskiej Górze".

Wesołych i radosnych Świąt Wielkiej Nocy!
7 kwietnia 2007 r.

Jacek KobylińskiMaciej KobylińskiBartosz KobylińskiWszystkim naszym Czytelnikom życzymy zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocnych, pełnych wiary, nadziei i miłości; radosnego, wiosennego nastroju, serdecznych spotkań w rodzinnym gronie oraz wesołego "Alleluja"!

Opowieści znad Polinówki: 3(5). Postne tradycje
28 marca 2007 r.

Jacek KobylińskiNaturą człowieka jest dążenie do zadowalania i radości, unikanie tego co przynosi ból, niezaspokojenie i smutek. Coraz więcej ludzi pragnie codziennie świetnie się bawić, uczestniczyć w niekończącym się karnawale, a co do postu nawet słyszeć nie chcą o jakichkolwiek ograniczeniach. Często okazuje się jednak, że bez religii, ograniczeń które niesie, poszanowanie kultury i tradycji, która z nich wyrasta - tak naprawdę nie uda się żyć w taki sposób by z życia być zadowolonym czy szczęśliwym. Nasi przodkowie mimo iż może do końca szczęśliwi nie byli, to jednak nawet w ciężkich czasach potrafili zachować radość życia. Świadczy o tym wiele zwyczajów, dzisiaj już raczej zapomnianych, lecz "żywych" jeszcze chociażby w latach 50.

czytaj dalej...

Polinów w "Dziedzictwie duchowym i materialnym szlachty podlaskiej"
marzec 2007 r.

Maciej KobylińskiNakładem Muzeum Regionalnego w Siedlcach ukazała się książka "Dziedzictwo duchowe i materialne szlachty podlaskiej od XIX wieku do III Rzeczpospolitej" zredagowana przez Sławomira Kordaczuka. Pozycja zawiera szereg ciekawych tekstów dotyczących kultury szlacheckiej. Duża część poświęcona jest dworom szlacheckim, które w okresie zaborów i okupacji stanowiły kotwice kultury i tożsamości narodowej.

"...Zbyt rzadko pamięta się, że w okresie zaborów to szlachta zachowała świadomość narodową, a następnie wniosła istotny wkład w odbudowanie niepodległego państwa polskiego po pierwszej wojnie światowej (...) Zagłada szlachty i ziemiaństwa doprowadziła w konsekwencji do zniszczenia naturalnej tkanki społecznej, ekonomicznej i kulturowej, ukształtowanej na przestrzeni wieków...".

Książka jest ilustrowana zdjęciami, zarówno archiwalnymi jak i współczesnymi. Wiele z nich to fotografie dworów - istniejących, jak i tych, po których nie ma już śladu. Nas najbardziej interesuje zdjęcie na str. 249, które przedstawia obchody 100-lecia Kobylińskich na Polinowie! Fajnie, że Polinów mógł zaznaczyć swoją obecność w tak ciekawej pozycji, za co składamy autorowi książki serdeczne dzięki!

Opowieści znad Polinówki: 2(4). Polinowskie konie
26 lutego 2007 r.

Jacek KobylińskiPoliniowskie konie stanowią nieodłączną część historii tego miejsca, choć tak naprawdę niewiele wiemy o tych najsłynniejszych z dawnych lat. Wiadomo tylko, że Polinów "końmi stał" i to nie byle "chabetami". Tu zakupy czynił sam Jam Sobieski przed wiedeńską wyprawą. Od "zawsze" na Polinowie był ogier i klacze ze szlachetnym rodowodem.
Później, gdy Polinów podupadł dostał się w ręce żydowskie i wszystko uległo degradacji.

czytaj dalej...

Wesele Moniki
10 lutego 2007 r.

Bartosz KobylińskiW kilka miesięcy po swym bracie przyszła kolej na Monikę, która 10. lutego stanęła na kobiercu ślubnym. Wesele było jednak tak huczne, że dopiero przechodzimy rekonwalescencję i nabieramy sił... Oprócz tego, czekając na spływające do nas zdjęcia, próbujemy kreślić relację z tego niecodziennego wydarzenia, które można podsumować jednym zdaniem: po prostu rewelacja! Bagaż wrażeń jest tak ogromny, że poskładanie tego wszystko i opisanie we w miarę strawnej dla ogółu formie jest nie lada wyzwaniem... Ale od czego macie nas - ekspertów od rzeczy niemożliwych! Możecie ostrzyć już sobie ząbki na obfitą i pikantną relację - bo my cenzurze mówimy stanowcze NIE! A trzeba powiedzieć, że przed wścibskimi oczyma bezdusznych aparatów mało co się ukryło!

Zima, zima, zima...
styczeń 2007 r.

Maciej KobylińskiNo i w końcu doczekaliśmy się. Zapadało, zamarzło a mróz szczypie w uszy. Czas odkurzyć łyżwy i wygrzebać narty. Wprawdzie w okolicy brakuje większych górek skąd można byłoby poszusować, ale interesujących miejsc do wypraw na biegówkach na pewno nie zabraknie.
A jeśli chodzi o zjeżdżanie - jest przecież kopiec! Wprawdzie zadowoli tylko najmłodszych miłośników zjazdów, ale "jeśli nie ma co się lubi...". Sądząc po wyjeżdżonym śniegu, kopiec jest bardzo intensywnie eksploatowany:)

Opowieści znad Polinówki: 1(3). Anomalie pogodowe
16 stycznia 2007 r.

Jacek KobylińskiW środku zimy mamy jesienną pluchę. Czyżby listopad chciał spotkać się z marcem? Raczej nie możliwe aby zimy w ogóle nie było. Fakt, że od pół wieku nie pamiętam aby do połowy stycznia nie było mrozów... Pogoda wariuje coraz częściej. Chociaż anomalie pogodowe zdarzały się zawsze...
Onegdaj typowa zima przychodziła zazwyczaj w połowie grudnia wraz z pełnią księżyca. Zamarzała ziemia, kałuże i stawy. Śnieg na dobre zaczynał padać w porze zbliżonej do Bożego Narodzenia.

czytaj dalej...

AD 2005

AD 2006

>AD 2007<

AD 2008

AD 2009

AD 2010

AD 2011

AD 2012

Misje w Afryce i chór Claret Gospel