strona główna "Avorum respice mores" (Bacz na obyczaje przodków) - dewiza herbowa przysługująca jedynie hrabiom Ledóchowskim h. Szaława

Panie Gospodarzu, Szanowni Goście, Drodzy Członkowie Rodziny Kobylińskich

Dzisiejsze spotkanie w dawnym majątku Polinów łączy kilka wątków. Otwarcie następnego odrestaurowanego budynku - wozowni - jest okazją do rodzinnego spotkania i odsłonięcia repliki herbu rodzinnego. Polinów otwiera dzisiaj także swe podwoje dla znamienitych gości, naszych przyjaciół i miłośników koni. Te szlachetne zwierzęta i ich właściciele występują dzisiaj w roli głównej, uświetniając nasze spotkanie.

Zacznę od rodzinnego Zjazdu Rodziny Kobylińskich, którzy na Polinowie są już od 100 lat. Nasi przodkowie - Michał i Apolonia Kobylińscy, którzy objęli we władanie Polinów w 1906 r. - dali początek dość licznej rodzinie. Z tablicy rodowej można dowiedzieć się, jak liczny i żywotny to klan. Coraz trudniej będzie ogarnąć nas wszystkich pamięcią. Spotkania takie jak dzisiejsze cementują rodowe więzi i czynią je bardziej trwałymi i serdecznymi.
Myślę, że czynnikiem integrującym nas wszystkich jest w jakimś stopniu strona internetowa Polinów, na którą zapraszamy nie tylko członków rodziny. Ma bogatą treść geograficzną, historyczną i turystyczną, traktując o regionie i Polinowie. Jej autorami są obecni tu Maciej i Bartosz Kobylińscy.

Dzisiaj dokonamy także otwarcia kolejnego obiektu, który dzięki Twej - Janie i Hanno - zapobiegliwości, przyczynia się do utrwalenia świetności Polinowa. Tradycja tego miejsca doskonale komponuje się z Waszymi pomysłami. Wozownia to trwały element każdego dworu. Była też taka na Polinowie. Tą, którą pamiętam przylegała do spichlerza. Później zamieniono ją na letnią kuchnię, a w latach 60. na jej miejscu zbudowano drugą część naszego domu. Ta, którą dziś otwieramy stanęła na murach dawnej stajni.
Myślę, że przemiany jakie zachodzą w obrębie Polinowa świadczą o silnych związkach rodzinnych, opartych na zgodzie i wzajemnym szacunku. To, że Polinów nadal stanowi całość nie pogrodzoną płotami, że jedni drugim przekazują budynki i działki, wzajemnie się szanują i pomagają sobie - to zasługa także naszych ojców, którzy prowadząc na tym jednym podwórzu 5 gospodarstw rolnych - potrafili zawsze porozumieć się i zachować jedność bez swarów i waśni rodzinnych. Duch zgody i szacunku przetrwał do dziś - i mam nadzieję, że tak już pozostanie.
Dzięki temu i dzięki inwestycjom naszego przyjaciela i brata - Jana, Polinów nie obrócił się w ruinę, grzebiąc swoją jakże bogatą, kilkusetletnią historię. Jest to obecnie jedyne tak nasiąknięte historią miejsce w Łosicach - po modrzewiowym dworze starostwa nie pozostał już nawet ślad. Polinów zawdzięcza Ci Janie swój ciąg dalszy i oby historia była łaskawa dla jego dalszego trwania.
Polinów zawsze - a istnieje już od ponad 500. lat - "końmi stał". Były tu onegdaj słynne stajnie królewskie, a później hodowla koni naszego Dziadka Michała. Konie wróciły na Polinów i dzisiaj nawiązują do jego historii. Tak jak kiedyś spotykają się tu ich miłośnicy, aby wymienić doświadczenia, pokazać swoich ulubieńców i pobawić się w gronie podobnych hobbystów i przyjaciół. Polinów jest zawsze otwarty i przyjazny dla każdego, kto kocha konie i podlaską przyrodę. Bez przesady można stwierdzić, że nasi Goście kultywują te bardzo istotne wątki naszej ojczystej kultury. Mam nadzieję, że takie spotkania będą stanowić stały element lokalnej tradycji, nawiązując do dawnych zwyczajów dworskich, tj. sąsiedzkich odwiedzin, kuligów, majówek i zabaw. Poprzez takie spotkania jak dzisiejszy zjazd klanu Kobylińskich z udziałem znamienitych Gości - tworzy się nasza rodzima, polska kultura - oparta na tradycji naszych ojców.

Następny wątek naszego spotkania to odnalezienie i uwierzytelnienie herbu naszego przodka - Michała Kobylińskiego. Odnalezienie naszych korzeni zawdzięczamy moim synom - Bartoszowi i Maciejowi oraz przychylności proboszcza parafii Paprotnia, gdzie w księgach parafialnych odnaleźliśmy zapisy życia i zgonów naszych praojców. Ułatwiło to dotarcie do prawdy historycznej utrwalonej w herbarzach polskich, gdzie odnaleźliśmy - w zgodzie z księgami parafialnymi - naszego pra-pra-pra-pra-pradziadka - Stanisława Kobylińskiego, pieczętującego się herbem "Prus II". Ten to herb przynależny rodzinie Kobylińskich od setek lat, w dniu dzisiejszym - na odrestaurowanym budynku wozowni - uroczyście odsłaniamy jako kolejny symbol historii naszej rodziny.

Szanowni Państwo. Pozwólcie, że w imieniu nas wszystkich podziękuję naszemu Przyjacielowi Janowi i jego żonie Hannie za zaproszenie i zorganizowanie tego spotkania. Przyjmijcie drodzy Gospodarze od nas wszystkich tu zebranych życzenia szczere i proste: cieszcie się "końskim zdrowiem", niech nadal kwitnie Wasza firma, a słońce niech nigdy nie zachodzi nad Waszą pomyślnością i co więcej - niech świeci nad nią nieustannie w zenicie.

A teraz uroczysta chwila - proszę fundatora i nestorkę naszego rodu - Alicję Kobylińską - zwaną przez nas Ciocią Dusią - o odsłonięcie herbu rodziny Kobylińskich - Prus II.

Jacek Kobyliński

Ojcowie serwisu Polinów
Stajnia
Kobylińscy
południowe Podlasie
południowe Podlasie
Kobylińscy
Kobylińscy