
Okolice Polinowa leżały pierwotnie w bezludnym pasie nieprzebytych puszcz i bagien. Należały do szerokiej strefy pogranicza, rozgraniczającego plemiona bałtyckie (Jaćwingowie i Litwini) i słowiańskie. Lasy te były terenami spornymi, o które zacięte walki toczyła Polska, Ruś i Litwa. Granice w ciągu wieków ulegały przesunięciu.
Wokoło była ciemność; gałęzie u góry
W wieku XII zaczęli napływać tu osadnicy - od południa i wschodu ciągnęli do puszcz podlaskich Rusini, a od zachodu Mazurzy. Niestety w roku 1241 do Europy Środkowej wkroczyli Mongołowie lub jak ich już wtedy w Polsce nazywano - Tatarzy. Znani byli z aktów bezprzykładnego w historii okrucieństwa, mordowali przeważnie całą ludność napadanych obszarów. Podczas straszliwego najazdu zburzyli m.in. największe w okolicy zamki w Brześciu i Mielniku. Oblegali także zamek w Drohiczynie, ale nie udało się im go zdobyć. Ten pierwszy najazd otworzył drogę do napadów dzikim nacjom z północy, m.in. Jaćwingom i Litwinom.
Podlaskie puszcze znajdujące się między żyznymi Rusią i Mazowszem stały się dla nich szlakiem wędrówek i bazą wypadową po łupy. Za nimi podążały tępiące ich oddziały wojsk krzyżackich. Spowodowało to całkowite wyludnienie okolic dzisiejszego Polinowa. Kronikarze wspominają, że te już wcześniej zamieszkane ziemie pod koniec XIII w. "zaczęły przemieniać się w pustynie".
Pochody wojsk pozostawiły ślad w nazewnictwie niektórych miejsc, np. Tatarska Góra przy wschodniej granicy Polinowa, Krzyżackie Okopy (tak była nazywana Leśna Podlaska) czy nazwy okolicznych miejscowości związane z najazdami Jaćwingów (Mordy, Ostromęczyn, Cierpigóż). Można zatem stwierdzić, że nawet jeśli w tamtych czasach istniało już coś w miejscu Polinowa, zostało zniszczone, a ludzie zabici lub uprowadzeni w niewolę. Sytuacja zaczęła się uspokajać dopiero po wyparciu Jaćwingów z Podlasia przez Bolesława Wstydliwego i Leszka Czarnego. Zaczęli napływać pierwsi osadnicy. Około roku 1320, za panowania wielkiego księcia Giedymina, tereny te dostały się pod panowanie Litwy.
Początki Polinowa, czyli łosickiego folwarku, toną w mrokach średniowiecza, a jego powstanie owiane jest tajemnicą. Pierwsze wzmianki historyczne mówią, że był to majątek należący do Wielkich Książąt Litewskich. Można przypuszczać, że czasy jego założenia to koniec wieku XIV. Wtedy to stosunki Litwy i Polski bardzo się zacieśniły, czego kulminacją była unia w Krewie (1385 r.) i wstąpienie na tron polski Wielkiego Księcia Litewskiego Władysława Jagiełły (1386 r). Konieczność ciągłego przemieszczania między dwoma krajami wymusiła potrzebę powstania stacji pocztowych, gdzie mogliby się zatrzymywać król ze swoim dworem czy inni dostojnicy państwowi. I taką królewską stacją pocztową został właśnie Polinów, leżący na szlaku między obiema stolicami: Krakowem i Wilnem. W czasie podróży w te strony dostojnicy mieli w majątku zapewnioną tzw. "stancję": mogli tu odpocząć, zmienić konie itp.
Folwark, podobnie jak i samo miasto Łosice, znajdował się pod nadzorem starosty oraz namiestników wielkoksiążęcych z Drohiczyna i Mielnika.

Unia personalna z Litwą nie oznaczała, że były to czasy spokojne. Do sporów o okoliczne ziemie włączyło się bowiem Mazowsze. Przechodziły one z rąk do rąk: zdobywali je m.in. książę mazowiecki Janusz I (1382, 1391 r.), książę mazowiecki Bolesław IV (1440 r.), jednak nie zdołali długo ich utrzymać. W 1460 roku król Kazimierz Jagiellończyk dopuścił do wojny o Podlasie i później przyznał oficjalnie te tereny Litwie. Od roku 1413 r. Polinów razem z całym Podlasiem należał do litewskiego województwa trockiego.
"Inwentarz dworu mielnickiego" z końca XV w., do którego to dworu Polinów administracyjnie należał, wskazuje na poważne rozmiary gruntów folwarcznych i szybki rozwój majątków. Folwark w Łosowie (czyli Łosicach - chodzi oczywiście o Polinów) dostarczał 20 stogów żyta, bydła rogatego posiadał sztuk 17 (dla porównania Mielnik - 20 stert żyta, 20 stogów żyta z jarnicą, bydła rogatego 38 sztuk).

Podczas pobytu na Polinowie w czasie podróży z Litwy do Polski, Wielki Książę Litewski - Aleksander Jagiellończyk pisze list datowany: "Loszyce 7 listopada 1501". Zawiadamia w nim swego brata o wyborze na króla Polski i zbliżającej się koronacji. Dokument ten niezbicie świadczy o istnieniu w tym czasie w Łosicach pocztowej stacji królewskiej.
W dniach 9-11 października 1511 r. w łosickim majątku bawi Król Zygmunt I Stary. W czasie tego pobytu eryguje w Łosicach pierwszy kościół katolicki pod wezwaniem swego patrona św. Zygmunta. Kolejna potwierdzona wizyta Zygmunta Starego ma miejsce 19 stycznia 1515 r. W roku następnym na sejmie wileńskim wydaje on upragniony przez okoliczną szlachtę przywilej dla Ziemi Drohickiej. Dzięki niemu miejscowa szlachta uzyskała pełne prawa szlachty polskiej. Od tej pory rządziła się statutami koronnymi, a nie prawami litewskimi - za wzór miały służyć zwyczaje Ziemi Krakowskiej. Po otrzymaniu tak ważnego przywileju był już tylko krok od wyodrębnienia Podlasia w samodzielne województwo podlaskie, w obrębie którego Polinów znalazł się w roku 1520.
Na Polinowie przebywała także Barbara Radziwiłłówna - potajemnie poślubiona druga żona króla Zygmunta Augusta. Sejm domagał się unieważnienia tego małżeństwa. Barbara zdążając z Wilna do Krakowa we wrześniu 1548 r. przybyła na Polinów. Towarzyszył jej wojewoda Trocki Janusz Holszański i książę Słucki. W imieniu króla w łosickim majątku przywitał Radziwiłłównę orszak dworski 200. jeźdźców dowodzonych przez Floriana Zebrzydowskiego. W tej asyście udała się do Łukowa, gdzie zgotowano jej uroczyste przyjęcie na ziemi polskiej.
Niestety już 3 lata później - w maju 1551 r. - królowa zmarła na nieuleczalną chorobę. Zgodnie z ostatnią wolą królowej orszak pogrzebowy podążał z Krakowa do Wilna. 8 czerwca kondukt żałobny ze zwłokami Barbary zjawił się na Polinowie. Za trumną podążał otępiały ze smutku król, który w każdej mijanej miejscowości schodził z konia i szedł pieszo za zwłokami, nawet w największym błocie. Biły dzwony wszystkich kościołów, płonęły pochodnie, rozdawano jałmużnę. Rano ubrany w czerń monarcha ruszał dalej, aż do miasta Wilna, gdzie zaczęła się jego miłość.
"Inwentarz starostwa Mielnickiego i Łosiczkiego" z 1551 r., wchodzący w skład "Archiwum Skarbu Koronnego" podaje, że Polinów składał się z 3 domów. Główny, czyli dwór majątku, specjalnie przygotowany na przyjmowanie monarchów, był to...

"...Dom wielki, przy ziemi z drzewa budowany, gliną oblepiony. Izba przy sieni pięciu sążni, w niej okien siedem, błony szklane między drzewem, szyby wprawione... stoły dwa, zydle dwa... pośrodku izby lichtarz żelazny zawieszony, w nim dziewięć świec stawi się. Pomost w izbie ceglany, piec poliwany z kominem murowany. A przed tą izbą sień sześciu sążni, w niej okien trzy z błony szklanymi. Przeciwko tej izby druga izba czterech sążni, w niej okien cztery... stół jeden, ława, lichtarz poród izby zawieszony, w nim sześć świec stawi się. A z tej izby komora czterech sążni w niej okien pięć, ław pięć... Przy tem domie ganek niewielki, w nim dwa okna z błonami szklanymi... A na wierzchu tego domu, pod pobiciem, schowne na rzeczy spiżne...".
Obok dworu był cały kompleks budynków i pomieszczeń gospodarskich: piekarnia, kuchnia, browar, spichlerz, piwnica, łaźnia, dwie stajnie "z drzewa robione, w każdej po 100 koni stanie".
Dokument określa także obowiązki mieszczan pełnione dla majątku. Zobowiązani oni byli:
"Własnym kosztem zbudować stajnie dla koni królewskich w Łosicach, a w razie przyjazdu króla dawać straż i drwa do obozu i słomę pod konie".
"Na przyjazd króla naprawiać groble, drogi wokół miasta i na polach miejskich oraz groblę na górnym stawie Łosickim".
Polinów był majątkiem niezbyt dużym (oczywiście jak na tamte czasy, bo dziś trudno byłoby znaleźć w okolicy gospodarstwo o podobnej wielkości) - obejmował bowiem około 18 włók (ponad 300 ha) powierzchni. Pełnił rolę "pocztowej stacji królewskiej". W folwarku zatrzymywał się często i aprowizował na dalszą drogę królewski orszak.
W roku 1560 Polinów stał się częścią starostwa łosickiego. Dokumenty mówią, że w skład starostwa weszły: łosicki dwór z folwarkiem (Polinów), miasto Łosice i okoliczne wsie: Kornica, Rudka, Szpaki, Szydłówka, Próchenki, Łepki i Korczówka. Starostwo liczyło 256 włók ziemi (ok. 4500 ha), szacowany dochód wynosił 2278 zł. O sprawowanie pieczy nad starostwem ubiegało się wielu dygnitarzy królewskich.
Polinów był wydzierżawiany różnym właścicielom, przeważnie dworzanom królewskim lub okolicznym starostom.
Dokument starostwa łosickiego podaje, że w 1565 r. Polinów został wydzierżawiony przez króla Zygmunta Augusta na okres 3 lat Jaroszowi Koryckiemu z Koryckiej Woli - koniuszemu i staroście krzyszyńskiemu - na następujących warunkach:
"...Folwark otrzymał dzierżawca wraz z pełnym inwentarzem, przyczem tenute [czynsz dzierżawny dóbr królewskich] obowiązany był wnieść corocznie z góry, w zamian za co korzystał ze wszystkich "pożytków", jako też ze skuty hospodarskiej dla dostawy zboża do Gdańska...".
W wypadku przejazdu króla, dzierżawca był zobowiązany zapewnić mu nocleg: "...na przyjazd króla zapewnia mu "stację", lecz rozchód potrąca z tenuty...".
"...Nie miał też król przysyłać do Łosic swoich rewizorów ani używać poddanych do jakichkolwiek robót hospodarskich, wyjąwszy dostawy do portu hospodarskiego zboża, ani też przysyłać do Łosic koni swych na wypas...".
"...W razie gradobicia dzierżawca otrzymuje odpowiednie do strat ustępstwo oznaczone przez podskarbiego...względem poddanych obowiązuje się on postępować wg rewizorskiej ustawy..."
W razie śmierci dzierżawcy folwark przechodził automatycznie na jego spadkobierców jako dalsza dzierżawa.
Okazało się, że wspomniany Hieronim Jarosz-Korycki potrafił być skrzętnym gospodarzem. Założył w dzierżawionych dobrach hodowlę koni wierzchowych i pociągowych, a oprócz szkuty przysługującej mu od króla, zakupił jeszcze dodatkowo 3 statki rzeczne na których wysyłał zboże do Gdańska.
Ważną datą był rok 1569, kiedy to nastąpiła unia Polski z Litwą (unia lubelska), a na mocy uchwały sejmu województwo podlaskie zostało wcielone na zawsze do Korony. Polinów znalazł się wówczas na ziemiach Rzeczpospolitej.
W roku 1639 dzierżawcą dóbr łosickich był Walerian Konarzewski. W rękach Konarzewskich łosicki folwark pozostał przez cały wiek XVII. Być może to, jak również wzrost dochodów z tej dzierżawy i jej znaczny rozwój stały się przyczyną nadania majątkowi nazwy Konarzewszczyzna. Rodzina ta miała dość pokaźny majątek nie tylko poza miastem, ale również i w samych Łosicach. Często też toczyli spory o place czy domy miejskie. Jakub Konarzewski wniósł w roku 1639 do sądu sprawę o dom przy ul. Brzeskiej. Konarzewscy znani byli ze swej szczodrości. Jednym z jej przykładów był testament Doroty Zembockiej, żony Jakuba Konarzewskiego spisany dnia 4 sierpnia 1632 roku. Zapisała ona na Kościół Farny Łosicki "...szesnaście złotych monety liczby polskiej (...) od dwóchset złotych pieniędzy wiecznie wszakże na wyderkauf dała i darowała (...) dała tez pasek srebrny i parę łyżek także srebrnych na thurybularz do tegoż Kościoła Farnego...".
W roku 1650 folwark przyniósł roczny dochód wysokości 354 złotych 15 groszy. Regestr wsi podlegających parafii Łosice sporządzony przez ks. Stanisława Remiszewskiego dnia 6 czerwca 1662 r. zawiera spis mieszkańców dworu. Prócz Jakuba Konarzewskiego, majątek zamieszkiwany był przez czeladź: panią Jadwigę Krzeckowską, dwie służki - Zofię i Katarzynę, Wawrzyńca Sobiszewskiego, parobka Krysko, pastucha Jędrzeja, Misko Litwina z żoną, Misko Masleya z żoną i córką, Kuryana z żoną. Dwór zamieszkiwali też komornicy: rus Jachim z żoną i dziećmi: Jakubem i Paraską.
Wykaz miejscowości w ziemi mielnickiej w 1674 roku wskazuje właśnie Konarzewskiego jako posesjonata dworu łosickiego jako własności szlacheckiej, wraz z 16. poddanymi. Z kolei właścicielką dworu starosty łosickiego jako własności królewskiej w dzierżawie była wówczas Emarcjanna Mleczkowa - wojewodzina podlaska.
W tamtych czasach Polinów słynął w okolicy z doskonałej hodowli koni, o które upominali się również królowie polscy. Konie z polinowskiej stadniny brały udział w wielu wojnach, prowadzonych przez kolejnych polskich władców.
Pierwszą związaną ciekawostką jest fakt, że na Polinowie prawdopodobnie gościli Jan Skrzetuski z rodziną oraz Onufry Zagłoba, bohaterowie Sienkiewiczowskiej trylogii, w drodze do Radziwiłła. W „Potopie”, rozdział 11, czytamy:
- Toteż wyruszymy jutro, i to do dnia - rzekł Jan.
- Ty, Stanisławie, musisz być fatigatus wielce po drodze, ale do jutra wywczasujesz się, jak będziesz mógł. Ja dziś jeszcze konie wyślę z pewnymi ludźmi do Białej, do Łosic, do Drohiczyna i do Bielska, żeby wszędzie świeże były na przeprzążkę.
Z kolei w roku 1683 król Jan III Sobieski osobiście przyjechał do łosickiej stadniny w celu wyboru koni na wyprawę wiedeńską. Rozpoczął wtedy również werbunek wojska z okolicznych dóbr królewskich.
Wspomnieć również należy, iż krewni późniejszego właściciela Polinowa - dwóch braci Ledóchowskich - poległo na stokach Kahlenbergu, gdy wraz z Janem III Sobieskim pospieszyli na odsiecz Wiednia, ratując zagrożony przez islam świat chrześcijański.
Zapisy z roku 1679 mówią o zakupie folwarku z ogrodem i pastewnikiem przez wójta łosickiego, Stanisława Świderskiego. W 1701 roku dzierżawcą Konarzewszczyzny był Kopytnicki. W połączeniu ze wzmiankowaną wcześniej Konarzewszczyzną, funkcjonowała również nazwa Skolimowszczczyzna. Wywodzi się ona prawdopodobnie od rodu Skolimowskich, który to w XVIII wieku zamieszkiwał Łosice i posiadał w obrębie miasta dość znaczny majątek.
W roku 1720 Piotr Kowalski oddał za 133 złp 10 gr dla dworu łosickiego trzecią część pola z przeznaczeniem na cegielnię. Dwór łosicki "...z tejże włóki miał płacić podatki, Kowalski zaś z dwóch pozostałych przy nim włok podatki do skarbony miasta płacił...".
W roku 1726 do starosty łosickiego Antoniego Miączyńskiego została wniesiona skarga na dwór łosicki. W trakcie stawiania nowego budynku na Konarzewszczyźnie "... Konradowi Kucykowiczowi zabrano 3 łokcie ziemi...". W roku 1728 został wprowadzony zakaz "...brania piwa i gorzałek i chodzenia do karczemki księżej i do karczemki Sędziego Mielnickiego i do Konarzewszczyzny...". Być może zakaz wynikał z nieprzestrzegania zasad związanych z nakazem stosowania określonych cen.
W roku 1730 urząd miejski Antoniego Miączyńskiego upomniał do dworu łosickiego o zaległy, nie płacony od trzech lat czynsz, który należał się urzędowi w wysokości 20 zł na rok. Potwierdzono odebranie 60 zł. Na rok 1763 miasto odebrało czynszu dworskiego 158 zł. Według rejestru wpływów do kasy Seminarium Janowskiego na rok 1740 z dworu łosickiego i arendy wpłynęło 352 zł. Ponadto dwór miał co roku na Wielkanoc oddawać dwa kamienie wosku.
Bywało też, że mieszczanie łosiccy zapożyczali się u dzierżawców Konarzewszczyzny, często też musieli zastawiać bądź oddawać swoje dobra na spłatę długów. Sytuacja taka miała miejsce m.in. w roku 1771, kiedy to Moszko i Dwerra z Meierowiczów Abramowiczowie "...na spłatę zaciągniętego długu w wysokości 1270 zł odsprzedali swoje domostwo na trzech placach stojące staroście łosickiego Józefowi Miączyńskiemu za 1200 zł. Jatkę zaś swoją stojącą w rynku za brakujące 72 złp sprzedali...".

Na przełomie XVIII i XIX w. Polinów trafił w ręce sławnego i możnego rodu Ledóchowskich herbu Szaława. Uruski w swoim herbarzu pisze o nich:
"Hrabiowie i szlachta (...). Dawna i zasłużona, a od połowy XVII stolecia jedna z możniejszych rodzin wołyńskich, ma być gałęzią starej rodziny Halków, z których jeden z członków od swego dziedzictwa wsi Ledóchowa wziął nazwisko Ledóchowski. Podług familijnej tradycyi wieś Ledóchow miała być nadaną rodzinie Halków od Kazimierza Wielkiego.
Niesiecki zaś dodaje:
Iwan i Wacław z Ledóchowa Saławici wsławili się męztwem w wyprawach przeciwko Krzyżakom za Władysława Jagiełły".
W "Złotej Księdze Szlachty Polskiej" także znajdujemy taką oto wzmiankę:
"Jakkolwiek historya wymienia za Władysława Jagiełły Iwana i Wacława Halków z Ledóchowa, walecznych pod Grunwaldem rycerzy".
Na początku XIX w. majątek Polinów odziedziczył hrabia Józef Walenty Ledóchowski - kapitan batalionu wojsk polskich, kawaler złotego krzyża Virtuti Militari - (*łac. cnocie wojskowej - (męstwu) dzielności żołnierskiej* - najwyższego polskiego odznaczenia wojskowego; nadawany był za wybitne zasługi bojowe). Urodził się 14 lutego 1788 r. (metryka u św. Andrzeja w Warszawie 1790 r.) jako syn Marcina - starosty Ryckiego, później Bronowskiego, posła na sejm w 1788 r. oraz drugiej jego żony - Marianny z domu Rembielińskiej, chorążyny Wizkiej. Był dziedzicem dóbr Konstantynów, m.in. Polinowa, pobliskiego Rudnika i Zakrza (niewielkiego majątku, który w 1824 r. sprzedał wraz z dworem pierwszemu biskupowi podlaskiemu - Feliksowi Łukaszowi Lewińskiemu). W roku 1825 Senat w Warszawie przyznał Józefowi Ledóchowskiemu tytuł hrabiowski. W czasie powstania listopadowego działał w strukturach cywilnych utworzonych przez rząd powstańczy: stanął na czele Komitetu Obywatelskiego w Łosicach, mającego zapewnić bezpieczeństwo w mieście i okolicznych wsiach. Wylegitymowany ze szlachectwa w Królestwie w 1837 r., w 1847 r. został sędzią pokoju powiatu łosickiego.
Jak podaje Władysław Wężyk w swojej Kronice[2], był on częstym i lubianym gościem na Toporowskim dworze:
"Dwóch czy trzech jeszcze sąsiadów uczęszczających do Toporowa było następnych: pan Józef Ledóchowski, eks-oficer polski i kuzyn państwa Aleksandrowiczów, którego ojciec przed panem wojewodą Aleksandrowiczem wytrzymywał był z nadania starostwo łosickie. Pan Józef już ani starostwa, ani dziedzicznego swego majątku Zakrza nie posiadał. Był on żonaty, ale opuścił żonę i dzieci swoje, a sam bawił najprzód w małej zagrodzie pod Łosicami, która mu z całego dziedzictwa pozostała (mowa oczywiście o Polinowie - przyp. autora). Będąc jeszcze młodym i przystojnym mężczyzną, jeździł po domach, gdzie były szlachcianeczki na wydaniu, i do nich się zalecał, a jego tytuł hrabiego i pewna ogłada w świecie nabyta (gdyż w szkołach krótko bardzo przebywał) miłym go gościem wszędzie czyniły. Jego romanse z szlachciankami, z którymi się już prawie zaręczał, i jego wesołe dowcipy na różnych chrzcinach i sąsiedzkich odpustach były słynne w okolicy. Za życia pana Aleksandrowicza najwięcej się przy nim on wieszał, i przez kuzynkę swoją, panią Aleksandrowicz, był lubiony".
Był dwukrotnie żonaty:
Józef Ledóchowski, umierając 10 marca 1866 r., pozostawił (z pierwszego małżeństwa) syna i kilka córek:
22 czerwca 1841 r. z Marianną Ledóchowską - dziedziczką Polinowa oraz Rudnika - ożenił się Józef Perkowski herbu Peretyatkowicz. Urodzony w 25 marca 1814 r. w Powodowie (powiat zgierski), był dziedzicem dóbr Jedlicze w powiecie zgierskim, później dzierżawił Błonie w powiecie łęczyckim. Był synem Stanisława - prokuratora królewskiego Trybunału przy Sądzie Kryminalnym Woj. Płockiego i Augostowskiego, dziedzica dóbr Bukowie - oraz Antoniny Dąbrowskiej.
Tom IV "Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich" z 1883 r. podaje, iż podług wiadomości z 1842 r. folwark Polinów (zwany też inaczej "Dobrami Konarzewszczyzna i Skolimowszczyzna") był "(...) rozległy około mórg 90 (ok. 50 ha); w tem ziemi pszennej mórg 70 (ok. 39 ha), łąk dwukośnych mórg 10 (ok. 6 ha), pod ogrodem angielskim i owocowym mórg 10 (ok. 6 ha). Dom mieszkalny duży, piętrowy (zapewne mowa tu o starej oranżerii - kamienicy), (...). W folwarku tym znajduje się cegielnia".
Za Ledóchowskich i później Perkowskich żadne źródła nie wspominają już o dworze majątku, który prawdopodobnie wcześniej uległ pożarowi i nigdy nie został już odbudowany. Ponoć o jego położeniu świadczyć ma aleja wiodąca z łosickiego placu targowego (rynku), obecnie stanowiąca ul. 1 Maja (dawniej ul. Ryneczek, później ul. Polinowska), ponoć wówczas wpadająca wprost na dworski gościniec.
Chlubą Polinowa w tym okresie pozostał m.in. piękny i rozległy park angielski ze stawami: "(...) Ogród angielski bardzo ładny w pięknem położeniu; w ogrodzie o paręset kroków przed domem dwa stawy połączone kanałem, obsadzone naokoło pięknemi drzewami i gęstemi krzewami". (...)
Wizyta oraz kilka zdjęć zrobionych ukradkiem w Zamiejscowym VIII Wydziale Ksiąg Wieczystych Sądu Rejonowego w Siedlcach z siedzibą w Łosicach pozwoliło odszyfrować kolejne fakty z historii Polinowa. W jednej z ksiąg hipotecznych[3] pod obiektyw nawinął mi się bowiem nie lada kąsek, mianowicie "Warunki licytacyjne pierwszej przedaży przymusowej dóbr ziemskich Konarzewszczyzna i Skolimowszczyzna przy mieście Łosicach z zabudowaniem w mieście Łosicach z prawem propinacyi z przyległościami i przynależytościami w okręgu Łosickim Powiecie Konstantynowskim Guberni Siedleckiej położonych".. Czytamy w nim m.in., że w 3 lata po śmierci Józefa Hrabiego Ledóchowskiego "Dobra ziemskie Konarzewszczyzna z przyległościami wyżej wzmiankowanemi należące podług wykazu hypotecznego do sukcesorów Józefa Hr. Ledóchowskiego obciążone pożyczką Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w summie Rs: 2.700 w Listach zastawnych na nie udzieloną, która w illości 2.700 należy do okresu 3 Sekcyi 1 jako zalegające w ratach Towarzystwu Kredytowemu Ziemskiemu należnych wystawione są z mocy decyzyi Dyrekcyi Głównej z dnia 7/19 Marca 1869 r. No. 6481 na przedaż przymusową pierwszą. Przedaż odbywać się będzie w obec Radcy Dyrekcyi Szczegółowej, w dniu 13/25 Lutego 1870 r. poczynając od godziny 10. z rana w Kancellaryi hipotecznej Regenta Kancellaryi Ziemiańskiej Stanisława Rostkowskiego w mieście Siedlcach przy ulicy Warszawskiej pon Np. 147 przed tymże Regentem lub innym, który by go zastępował. (...) Punkt 6 warunków przedaży mówił, iż Licytacja zacznie się od summy Rs. 11.842 kop. 50.
Na starym planie Folwarku Polinów z 1871 r. wyraźnie widać, iż w skład ówczesnego Polinowa wchodziło wtedy dzisiejsze "centrum" - czyli podwórze otoczone zabudowaniami (oranżeria, stajnie, stodoły, obora) wraz ze stawami i ogrodem od strony miasta. Przemieszczając się w kierunku Łosic mijało się kolejne dwa ogrody: "Ogród przy Kozim Rynku" i "Ogród przy Błoniu Wypust" (ograniczone dzisiejszymi ulicami 1 Maja i Moniuszki). Do Polinowa należało także "zabudowaniem przy Placu Targowym" - duży budynek w zachodniej pierzei miejskiego rynku.
Oprócz tego w skład majątku wchodziły 4 pokaźnych rozmiarów pola:
Dzieci Józefa Perkowskiego: Józef Artur (ur. 1842 r.), Stanisław Włodzimierz (ur. 1843 r.), Ludwik Leopold (ur. 1846 r.), Teodor Witold Jan (ur. 1849 r.), Eugenia (ur. 1852 r.) w roku 1880 sprzedali Polinów Żydowi - Judce Bekiermanowi za sumę 12 000 rubli. Bekierman skupował i inne majątki. We wspomnieniach mieszkańca pobliskiego Rudnika czytamy o jego rodzinnej miejscowości:
"...Dawniej był tu duży folwark. Majątek ten kupili Żydzi, którzy swoją siedzibę mieli w Łosicach na Polinowie i oni tu gospodarzyli, ale im nie wychodziło i doprowadzili folwark do zadłużenia i bankructwa...". Tom VIII "Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich" z 1887 r. podaje, iż Polinów miał: 3 domy, 28 mieszkańców, 87 mórg ziemi (tj. blisko 49 ha)".
Wiek XX nasz majątek zastał w dość opłakanym stanie. Z zabudowań dworskich pozostała tylko 300-letnia tzw. "kamienica", a właściwie dawna oranżeria w kompleksie pałacowym hrabiego Ledóchowskiego. Możemy sobie tylko wyobrazić, jak potężny musiał być pałac, skoro sama oranżeria jest tak imponujących rozmiarów! Przez długie lata była także domem dla całej naszej rodziny, a wcześniej zapewne dla wielu pokoleń poprzednich właścicieli. Więcej o tym budynku można przeczytać w dziale "Krypto-reklama".
Po drugiej stronie dużego stawu zachowała się zabytkowa, 300-letnia kapliczka, która do dziś stoi niejako "na straży" Polinowa. Dworskie zabudowania otoczone były murem, z którego zachował się jedynie niewielki fragment (stanowił m.in. tylną ścianę rozebranej już stajni). Cegielnia majątku, położona na północ od zabudowań (Pole Siedzibne - za obecnym młynem), również nie doczekała naszych czasów - nasi ojcowie wspominają jedynie jej pozostałości, a zagrzebane w ziemi cegły można spotkać do dziś.
W roku 1906 Polinów został zakupiony przez Michała Kobylińskiego, łącząc historię tego magicznego miejsca z dziejami naszego rodu. Opis dalszych dziejów majątku znajduje się na stronie "Kobylińscy na Polinowie". Z uwagi na obszerność materiału, również dworskim sadzawkom oraz parkowi poświęciliśmy oddzielną część naszego serwisu: "Polinowskie stawy".



