strona główna "Avorum respice mores" (Bacz na obyczaje przodków) - dewiza herbowa przysługująca jedynie hrabiom Ledóchowskim h. Szaława

Św. Jan Nepomucen

Historia życia Jana Nepomucena sięga XIV wieku i czasów panowania w Czechach króla Wacława IV. Św. Jan urodził się w miejscowości Pomuk (Nepomuk) koło Pragi (południowo-zachodnie Czechy) ok. roku 1348, jednak dokładna data urodzin nie jest znana. Jego ojciec, Velfia, piastował stanowisko królewskiego, miejscowego urzędnika. We wczesnym dzieciństwie św. Jan Nepomucen został cudownie uleczony dzięki modlitwom rodziców, którzy w podzięce ofiarowali go na służbę Bogu.

Pierwsza ścisła wiadomość o Świętym pochodzi z roku 1370, kiedy to przyjął tonsurę. Figuruje on wtedy jako kleryk zatrudniony w charakterze notariusza w kurii biskupiej (sądu arcybiskupiego) w Pradze, w roku 1377 został oficjałem tegoż sądu. W roku 1380 wyświecono Go na kapłana, został altarystą katedralnym, a potem proboszczem przy kościele św. Galla w Pradze, gdzie zyskał sławę znakomitego kaznodziei. Bywał zapraszany na dwór królewski, rozstrzygał spory i uczynił wiele dobrego dla swoich wiernych. Niebawem został również spowiednikiem królowej Zofii, ucząc ją pokory i cierpliwości. Równocześnie w dalszym ciągu pełnił obowiązki notariusza przy arcybiskupie praskim Janie Jenzensteinie, z którego polityką mocno się związał (co w późniejszych latach doprowadziło go do zguby, bowiem już od 1384 r. istniał konflikt pomiędzy arcybiskupem a królem Wacławem). W roku 1381 metropolita wysłał Jana na studia uniwersyteckie w Pradze, a potem w Padwie (1382-1387).

Jan wrócił do Pragi w charakterze doktora prawa. Został mianowany kanonikiem - proboszczem przy kolegiacie św. Idziego, a dwa lata później kanonikiem - proboszczem przy kościele św. Piotra i Pawła w Wyszechradzie. W roku 1390 arcybiskup mianuje św. Jana archidiakonem i proboszczem w Saaz. Niedługo tam jednak zabawił, gdyż stąd metropolita powołał Jana na swojego wikariusza generalnego.

W tym czasie w Czechach panował Wacław IV Luksemburczyk (1361-1419). Znany był z hulaszczego życia i swej niechęci do Rzymu. Grabił też bez skrupułów dobra kościelne. W nim też kapłan-odstępca, Jan Hus, znajdzie w niedalekiej przyszłości potężnego protektora. Szczególny gniew żywił król wobec arcybiskupa, znanego z gorliwości pasterskiej. By umniejszyć zakres jego władzy, król postanowił utworzyć nowe biskupstwo, wykrojone z archidiecezji praskiej. Skorzystał więc, że umierał opat benedyktyński w Kladruby i tam chciał osadzić upatrzonego przez siebie kandydata na biskupa a klasztor zamienić na jego pałac i kurię. Na szczęście zakonnicy dowiedzieli się o tym wystarczająco wcześnie i w miejsce zmarłego opata zdążyli wybrać nowego.

W tej sytuacji w sieć intryg królewskich został wplątany również Jan Nepomucen. Jako wikariusz generalny wysyłał pisma z protestami, w imieniu arcybiskupa natychmiast zatwierdził nowego opata, a nawet rzucił klątwę na wicekanclerza królewskiego za to, że ten dopuszczał się publicznych bluźnierstw i szydził z wiary świętej. Doszło do tego, ze król w przypływie gniewu chciał aresztować biskupa wraz z całą kapitułą, a nawet go zgładzić. Na wiadomość o tym biskup ze swoimi prałatami schronił się w swoim zamku w Rudnicach.

Wtedy król umyślił podstęp: zaproponował metropolicie koniec wojny i pokój. 20 marca 1393 r. zaprosił więc biskupa wraz z kapitułą na wieczerzę do królewskiego dworu w Pradze. Jak to bywało w dawnych czasach, nie brakowało na ucztach trucizn, podstępu i oszustw. Król kazał uprowadzić podstępnie niewygodnych duchownych - w tym Jana Nepomucena. Kiedy zaś ci przybyli, kazał puścić wolno biskupa i jego kapitułę, a aresztować Jana Nepomucena, prałata Mikołaja (Nikodema?) Pruchnika oraz prałata Wacława Knoblocha (proboszcza z Miśni). Wreszcie pod wieczór wypuścił jeszcze Knoblocha a pozostawił w areszcie Nepomucena i Pruchnika. Obu kapłanów poddano torturom, po których wypuszczono prałata nakazując złożyć mu jednak przysięgę, że nikomu nie powie o zadanych kapłanom mękach.

Całą zaś zemstę wywarł teraz Wacław IV na św. Janie Nepomucenie. Poddano go znów wyszukanym mękom. Najpierw palono ogniem, następnie nakłuwano ciało ostrymi narzędziami, a gdy to nie pomagało, bito i kopano polewając zimną wodą. W końcu wyrywano kleszczami język nieszczęśnika. Świadkowie stwierdzili, ze sam król brał udział w tych katuszach, aby w ten sposób nasycić żądzę zemsty na Janie i biskupie, którego ten był prawą ręka. Po bestialskich torturach - w nocy z 20 na 21 marca 1393 - na wpół żywego Jana wywleczono na środek mostu Karola IV nad Wełtawą w Pradze, założono na szyję sznur z zawieszonymi na nim kamieniami i wrzucono w nurt rzeki. Gdy św. Jan Nepomucen tonął, jak głosi legenda, zamiast śmiertelnego krzyku ukazało się pięć gwiazd w wodzie (symbol pięciu cnót męczennika), a nad miejscem w którym utonął pojawiła się dziwna jasność. Do dziś nie ustalono jednak przyczyn, dla których wydano na niego wyrok śmierci przez utopienie. Ciało kapłana-męczennika wyłowiono dopiero po kilkunastu dniach (17 kwietnia) i pochowano je tymczasem w kościele św. Krzyża w pobliżu rzeki. Potem przeniesiono jego śmiertelne szczątki do grobowca pod katedrą. Obecnie ciało Świętego spoczywa w katedrze św. Wita w Pradze. Jest rzeczą ciekawą, ze podobnie jak język św. Antoniego w Padwie, tak i język św. Jana zachował się cało po nasze czasy.

W latach późniejszych pojawiła się wiadomość, że św. Jan Nepomucen zginął w obronie tajemnicy spowiedzi świętej. Ponoć pewnego dnia król zwrócił się do niego z żądaniem wyjaśnienia, z czego spowiadała się królowa. Ponieważ ks. Jan odmówił, został wtrącony do więzienia. Po pewnym czasie król ponowił swoje żądanie. - Jeśli mi nie powiesz - powiedział król - umrzesz. Ale jeśli usłuchasz, obsypię cię bogactwami i zaszczytami. Ks. Jan ponownie odmówił. Św. Jan Nepomucen przeszedł do historii jako męczennik za tajemnicę spowiedzi.

Pierwszą informację o tym podał w swojej Kronice historyk austriacki Tomasz Ebendorfer z Haselbach (ok. 1450). Pisze on, że Święty był indagowany przez króla w sprawie wydania grzechów jego małżonki, której Jan był spowiednikiem. Historyk ten słyszał o tym w Pradze, kiedy znalazł tam się w roku 1433. Podobną opinię wyraża także kanonik Paweł Zydek w swoim dziele "Spravovna", wydanym w roku 1477. Niestety autorzy nie podają źródeł, z których zaczerpnęli te informacje.

Pamięć o męczeńskiej śmierci Jana Nepomucena trwała długo wśród mieszkańców Czech i z czasem przerodziła się w kult religijny, który należał do największych fenomenów religijnych doby baroku. Jeszcze zanim nastąpiła kanonizacja, wystawiano już jego pomniki. W Polsce kult Nepomucena przyjął się jeszcze przed jego kanonizacją, a utrwalił mniej więcej w II połowie XVIII w. W roku 1710 rozpoczęto proces beatyfikacji, zakończony w 1721 roku. Po kanonizacji - 19 marca 1729 roku ogłoszono Go świętym i nadano nazwisko Nepomucen (milczący). Kiedyś za grzech uważano brak pokłonu wizerunkowi Świętego.

Dziś ślady tego kultu spotykamy na każdym kroku, zachowało się wiele różnych przedstawień tego Świętego. Są to przydrożne figury, ołtarze, kapliczki, obrazy, rzeźby w drewnie oraz kamienne posągi stojące na kolumnach, cokołach, przy mostach. Św. Jana Nepomucena czczono jako patrona mostów, orędownika chroniącego od utonięć, powodzi i zagrożeń spowodowanych przez wodę (stawianie jego pomników miało zapobiegać powodziom): ...Leśne ustronie i Jan, co patron od wody pomaga wędrowcom i broni od szkody.... Było to związane z jego męczeńską śmiercią. Z racji stawiania jego figur z dala od zabudowań (przez co powodzie miały omijać domostwa) wzięło się funkcjonujące jeszcze do niedawna powiedzenie "Stanął jak Święty Jan ode wsi".

W Polsce św. Jan Nepomucen najbardziej znany był jako męczennik Sakramentu Pokuty, patron dobrej sławy i szczerej spowiedzi, orędownik spowiedników i penitentów, a także opiekun wędrowców, flisaków, żeglarzy i budowniczych mostów. Tak go też najczęściej przedstawia ikonografia: w stroju kapłańskim, z palmą męczeńską w ręku i z palcem na ustach na znak milczenia, często z biretem i krzyżem. W okolicach Łosic symbole tego świętego można spotkać m.in. w Mordach, Łosicach (na wieży kościoła św. Stanisława),

W kościele katolickim wspominamy go w dzień jego śmierci - 21 (16?) maja, dawniej modlitwą: "Boże, sławimy Cię za łaskę, jaką dałeś św. Janowi, który oddał życie w obronie tajemnicy spowiedzi. Spraw, abyśmy dzięki jego modlitwom z korzyścią dla naszej duszy przystępowali do sakramentu pokuty. Amen".

"Św. Jan Nepomucen"

Skraj lasu i pól też skraje,
Coś bieli się pośród drzew,
Ten widok sacrum daje
I jasnych kwiatów krzew.

To dom prawego kapłana,
W środku figurka cenna.
Z życia ofiara dana,
Świętego Nepomucena.

Samotny jak w spowiednicy,
Z dala od dróg i szlaków
Co wiodą do tajemnicy
Boskich przekazów i znaków.

Tu strzeże świętej spowiedzi -
Zamknięta w ustach mowa,
Grzechami czyimiś się biedzi
I ludzkie sekrety chowa.

Święty Jan co z Nepomuka,
Trwa w modlitwie - nic nie powie,
By nie poszła w las nauka -
Swym milczeniem ci odpowie.

Ojcowie serwisu Polinów
Misje w Afryce i chór Claret Gospel
Kobylińscy
południowe Podlasie
południowe Podlasie
Kobylińscy
Kobylińscy