strona główna "Avorum respice mores" (Bacz na obyczaje przodków) - dewiza herbowa przysługująca jedynie hrabiom Ledóchowskim h. Szaława

Afrykańska nalewka

Murzyńska nalewka na afrykańskich specyfikach, którą Państwo właśnie kosztujecie, posiada niewiele wspólnych cech z rodzimymi owocami zalanymi spirytusem według znalezionego na strychu przepisu dziadka. Zasadniczą różnicę stanowią jej całkowicie odmienne składniki, ale także i sam alkohol bazowy. W odróżnieniu od znanych nam komponentów, tu stanowią je lecznicze korzenie afrykańskich drzew, pędy krzewów rosnących na dzikich ostępach czy kwiaty egzotycznych roślin z samej głębi Czarnego Lądu, a także inne tajemne składniki szamańskiego fachu, których próżno szukać w najbardziej nawet wyszukanych recepturach wszystkich kontynentów.

Działanie każdego z tych elementów zostało z trudem wydarte od tamtejszych szamanów, aczkolwiek nie do końca jeszcze poznane, w związku z czym reakcja każdego organizmu może okazać się inna. Zapewniamy jednak, że są to skutki wyłącznie pozytywne i nie mające szkodliwego wpływu na zdrowie. Trzeba jednak pamiętać by nie przecenić swoich możliwości, gdyż ulubionymi komponentami afrykańskich czarowników są m.in. te pozytywnie wpływające na potencję, wobec czego skutki ich nadużycia mogą być natychmiastowe i dosyć problematyczne dla zwykłych śmiertelników...

Kolejną cechą odróżniającą ten specyfik od zwykłych nalewek jest proces leżakowania. Trunki te bowiem nie są gotowe do spożycia zaraz po właściwym procesie produkcyjnym, a ich kosztowanie w takiej postaci byłoby jawną profanacją. Gotowa nalewka musi bowiem zostać przelana do butelek, dokładnie zapieczętowana, opatrzona finezyjną nazwą wraz z "datą produkcji", a w końcu umieszczona w miejscu o ściśle określonych warunkach. Zanim dojrzeje, nabierze odpowiedniego aromatu, ustabilizuje się i uwydatni bukiet smakowy, a wszystkie składniki się ze sobą "pogodzą", musi upłynąć szereg długich lat. Podczas procesu leżakowania dokonywane są okresowe kontrole - i to zarówno pod względem smakowym, jak i zapachowym czy kolorystycznym. Dopiero po przebrnięciu przez cały cykl tego skomplikowanego procesu i pozytywnym zaopiniowaniu podczas szeregu kontroli, nalewka może trafić na stół.

Wspomnieć należy, iż każdy rodzaj nalewki kryje w sobie niepowtarzalny, owiany ścisłą tajemnicą skład, a co za tym idzie odmienną, perfekcyjnie dobraną kompozycję smakowo-zapachową oraz kolorystyczną. Liczne doświadczenia na przestrzeni lat doprowadziły receptury oraz skomplikowany proces produkcji niemal do perfekcji. Ich skład nadal pozostaje jednak wielką tajemnicą strzeżoną przed amatorami egzotycznych, niecodziennych trunków i znany jest tylko ich autorowi. Możecie być Państwo pewni, że takiego przepisu nie znajdziecie w żadnej książce kucharskiej czy u znajomego barmana w najbardziej nawet ekskluzywnym lokalu.

Oprócz odmiennej kompozycji nalewek, każda z nich zostaje opatrzona równie finezyjną nazwą, komponującą się z jej bukietem smakowym czy sposobem działania. A trzeba przyznać, że nazwy bywają tyle wymyślne, co zaskakujące. Przytaczanie ich byłoby tu jednak nie na miejscu, więc z trudem powstrzymamy się od tej przyjemności.

Zapraszamy więc do skosztowania tego owianego nutką tajemniczości specyfiku i poznania jego działania na własnej skórze, a w przypadku jakichkolwiek wątpliwości niech przemówią słowa "producenta" tych specjałów: "Bo na rzeczy trzeba się znać, a lubię ludzi, którzy znają się na rzeczy".

Życzymy smacznego!

Ojcowie serwisu Polinów
Misje w Afryce i chór Claret Gospel
Kobylińscy
południowe Podlasie
południowe Podlasie
Kobylińscy
Kobylińscy